Żaneta Rosińska poruszyła trudny temat słów z dzieciństwa. Jej wpis wywołał lawinę reakcji

Żaneta Rosińska znów wykorzystała swoje media społecznościowe, by poruszyć temat, który dla wielu osób okazał się wyjątkowo osobisty. Dziennikarka, znana szerzej także jako żona Kuby Wojewódzkiego, w rozmowie z trenerką pewności siebie Weroniką Tofani zwróciła uwagę na słowa słyszane w dzieciństwie. Jak podkreśliła, niektóre komunikaty zostają z człowiekiem na całe dorosłe życie.

Rosińska od pewnego czasu cieszy się dużym zainteresowaniem mediów. Jej nazwisko zaczęło pojawiać się częściej, gdy wyszło na jaw, że to właśnie ona jest żoną Kuby Wojewódzkiego.

Dziennikarka nie ogranicza jednak swojej obecności w sieci wyłącznie do prywatnych wątków. Coraz częściej porusza tematy społeczne, psychologiczne i dotyczące codziennych emocji.

Właśnie temu służą wideorozmowy, które prowadzi razem z Weroniką Tofani, trenerką pewności siebie. Panie podejmują w nich kwestie, które wielu osobom mogą wydawać się znajome, choć nie zawsze łatwo o nich mówić na głos.

Tym razem skupiły się na dzieciństwie i komunikatach, które człowiek słyszy od najbliższych. Chodzi o zdania wypowiadane często mimochodem, ale zapadające w pamięć na lata.

„Jakie słowa rodziców zostały z Tobą na dorosłe życie?” — zapytały we wstępie najnowszego wspólnego wpisu.

To pytanie szybko okazało się mocnym punktem wyjścia do rozmowy. Żaneta Rosińska i Weronika Tofani zaczęły wymieniać przykłady zdań, które mogą kształtować sposób myślenia o sobie, własnych potrzebach i prawie do zabierania głosu.

W ich ocenie takie komunikaty nie znikają bez śladu. Nawet jeśli zostały wypowiedziane dawno temu, potrafią wracać w dorosłości i wpływać na zachowanie w pracy, relacjach czy codziennych decyzjach.

Wśród konsekwencji, o których mówiły rozmówczynie, pojawiły się trudności z wyrażaniem własnego zdania. Osoba, która przez lata słyszała, że ma nie zadawać pytań albo nie oczekiwać zbyt wiele, może później mieć problem z mówieniem o swoich potrzebach.

Rosińska zwróciła uwagę także na niechęć do zabierania głosu podczas spotkań. Dla wielu dorosłych osób milczenie nie wynika z braku opinii, lecz z wewnętrznego przekonania, że lepiej się nie wychylać.

Pojawił się też temat przepraszania za własne potrzeby. To zachowanie, które często ma korzenie właśnie w dzieciństwie, gdy człowiek uczył się, że jego oczekiwania są kłopotem albo czymś niewłaściwym.

„’Nie wymagaj za dużo, nie oczekuj, nie zadawaj pytań…’. Później to z nami zostaje na dorosłe życie” — podkreśliła poruszona Żaneta Rosińska.

Te słowa mocno wybrzmiały wśród internautów. Wiele osób od razu zaczęło odnosić je do własnych doświadczeń i wspomnień z domu rodzinnego.

Pod wpisem pojawiły się komentarze pokazujące, że temat dotknął czułego miejsca. Obserwatorzy zaczęli pisać o zdaniach, które słyszeli kiedyś i które do dziś wpływają na ich decyzje.

Jedna z osób przyznała, że w jej życiu stale powraca pytanie „po co?”, które przez lata potrafiło zatrzymywać ją przed działaniem.

„Och! W moich żyłach płynie odwieczny komentarz, który cicho podpowiada, zawsze i od zawsze 'PO CO?’. Ile razy powstrzymał mnie przed działaniem! Dzisiaj jak” — czytamy w komentarzu.

Choć wypowiedź internautki urywa się, jej sens jest bardzo czytelny. Czasem jedno krótkie zdanie może działać jak wewnętrzny hamulec, który odzywa się przy każdej próbie zrobienia czegoś nowego.

To właśnie na taki mechanizm zwraca uwagę Rosińska. Dziennikarka pokazuje, że słowa wypowiadane do dziecka mogą stać się później częścią wewnętrznego głosu dorosłego człowieka.

Nie chodzi wyłącznie o ostre krytykowanie czy jawne raniące komunikaty. Czasem równie mocno działają zdania pozornie zwyczajne: nie przesadzaj, nie pytaj, nie oczekuj, po co ci to, nie wymagaj za dużo.


Po latach mogą one wpływać na poczucie własnej wartości, odwagę w relacjach i zdolność do sięgania po więcej. Człowiek dorasta, ale dawne słowa nadal potrafią podpowiadać mu, że lepiej się wycofać.

Właśnie dlatego wpis Żanety Rosińskiej wywołał tak duże poruszenie. Nie był to tylko kolejny internetowy cytat o dzieciństwie, ale zaproszenie do zastanowienia się, jakie komunikaty naprawdę zostały z nami na lata.

Dziennikarka i trenerka pewności siebie pokazały, że rozmowa o dawnych słowach może być pierwszym krokiem do zrozumienia obecnych reakcji. Jeśli ktoś wie, skąd bierze się lęk przed mówieniem, łatwiej może zacząć go przełamywać.

Rosińska nie stawia się w roli osoby, która ma gotową receptę dla wszystkich. Raczej otwiera temat i pokazuje, że wiele dorosłych trudności nie bierze się znikąd.

Dla internautów ważne okazało się także to, że ktoś publicznie nazwał doświadczenia, które często pozostają prywatnym ciężarem. Komentarze pokazały, że podobne słowa słyszało wiele osób.

Żaneta Rosińska po raz kolejny udowodniła, że chce wykorzystywać swoją rozpoznawalność do poruszania spraw bliższych codziennemu życiu niż błyszczące wydarzenia i show-biznesowe ciekawostki.

Tym razem wystarczyło jedno pytanie o słowa rodziców, by wywołać lawinę wspomnień, refleksji i gorzkich wyznań. A zdanie „nie oczekuj, nie zadawaj pytań” dla wielu osób zabrzmiało boleśnie znajomo.