Historia Marty Frymer i Damiana Gawrona z „Love Is Blind: Polska” wciąż budzi ogromne emocje, choć program już dawno dobiegł końca. Para w finale zdecydowała się na ślub, ale ich małżeństwo nie przetrwało. Teraz, gdy relacja Marty i Damiana należy już do przeszłości, niespodziewanie głos zabrał MP — uczestnik, z którym Marta również stworzyła w programie bardzo bliską więź. Jego słowa od razu rozbudziły ciekawość widzów.
Pierwsza polska edycja „Love Is Blind” wywołała wśród widzów wielkie poruszenie. Format, znany na całym świecie, polega na budowaniu relacji bez wcześniejszego zobaczenia drugiej osoby, co od początku budziło wiele komentarzy.

Publiczność śledziła rozmowy uczestników, ich wybory, wątpliwości i emocje. W sieci szybko pojawiły się dyskusje, a nawet bardziej eksperckie analizy zachowań bohaterów programu.
Ostatecznie do finału dotarło pięć par, ale tylko dwie zdecydowały się powiedzieć sobie „tak”. Byli to Daria i Filip oraz Marta Frymer i Damian Gawron.
Pierwsza para przetrwała i chętnie rozwija swoją obecność w mediach społecznościowych. W przypadku Marty i Damiana sytuacja potoczyła się zupełnie inaczej.
Ich małżeństwo zawarte w programie nie przetrwało próby codzienności. Już fakt, że nie pojawili się w odcinku „Reunion”, mocno podsycił plotki na temat ich relacji.
Z czasem stało się jasne, że między nimi nie układa się dobrze. Choć próbowali ratować związek, a nawet zdecydowali się na terapię par, kryzysu nie udało się przezwyciężyć.
Marta i Damian poszli osobnymi drogami, ale zainteresowanie ich historią wcale nie osłabło. Oboje starają się wykorzystać medialne pięć minut najlepiej, jak potrafią.
Marta pozostaje aktywna w sieci, a Damian również udziela się publicznie. Co więcej, założył podcast razem z Kamilem „Uno”, kolegą z programu.
I właśnie wtedy, gdy wydawało się, że historia Marty i Damiana została już zamknięta, do gry niespodziewanie wrócił inny mężczyzna.

Chodzi o MP, 27-latka o polsko-amerykańskich korzeniach. Widzowie „Love Is Blind” dobrze pamiętają, że Marta w programie długo wahała się właśnie między nim a Damianem.
Z każdym z nich nawiązała ważną, poważną relację. Ostatecznie wybrała Damiana, ale jej więź z MP także była jedną z najczęściej komentowanych historii tej edycji.
Teraz, gdy małżeństwo Marty i Damiana nie przetrwało, wielu fanów zaczęło zastanawiać się, czy między Martą a MP mogłoby jeszcze coś się wydarzyć.
Nie jest to jednak takie proste. W końcu w programie Marta podjęła konkretną decyzję i z jakiegoś powodu wybrała Damiana.
MP postanowił teraz opowiedzieć, jak z jego perspektywy wyglądała relacja z Martą. Przyznał, że widzowie zobaczyli tylko skróconą wersję ich rozmów.

„(…) W programie pokazali skróconą wersję tego wszystkiego, bo te rozmowy toczyły się godzinami. (…) Mimo tego, że mieliśmy bardzo (…) [dużą zgodność – przyp. aut.], jak chodzi o rozmowy, o perspektywy życiowe, to byliśmy na innym etapie życia. Ja byłem gotowy budować swój biznes, potencjalny dom, przeprowadzić się jeszcze troszeczkę, bo nie jestem dokładnie pewny, gdzie chcę wylądować na stałe. A ona już była gotowa, żeby wejść do gotowego domu i mieć (…) [potomstwo]. I przez to tak naprawdę zerwaliśmy” — powiedział MP w najnowszym wywiadzie.
Jego słowa rzucają nowe światło na wybór Marty. Okazuje się, że nie chodziło wyłącznie o chemię, emocje czy sympatię. Problemem był moment życia, w którym znajdowali się oboje.
MP widział przed sobą czas budowania. Chciał rozwijać biznes, stworzyć dom i jeszcze nie do końca wiedział, gdzie osiądzie na stałe.
Marta, jak wynika z jego relacji, była już gotowa na bardziej ustabilizowany etap. Chciała wejść w gotową przestrzeń życia rodzinnego i myślała o potomstwie.
To właśnie ta różnica miała sprawić, że ich relacja w programie się zakończyła. Mimo dużego porozumienia zabrakło zgodności w kwestii najbliższej przyszłości.
MP przyznał jednak, że Marta zrobiła na nim duże wrażenie. Co ciekawe, nie od razu dostrzegł, jak wartościową osobą jest.

W pierwszych rozmowach próbował przede wszystkim odnaleźć się w intensywności programu, zapamiętać imiona i uporządkować własne notatki. Dopiero później zaczął lepiej widzieć, kim naprawdę jest Marta.
„Poczułem szczerość Marty i zauważyłem, jaką wartościową osobą jest. Chyba na drugiej lub trzeciej randce, bo na tych pierwszych randkach próbowałem po prostu zapamiętać imiona i przeczytać swoje notatki, żeby pamiętać, kto jest kim. Ale wtedy, jak miałem więcej czasu, to od razu zauważyłem, że ona ma inne podejście do życia, inaczej rozmawia, jest taka [autorefleksyjna]” — wyjawił.
To wyznanie może szczególnie zainteresować fanów, którzy od początku kibicowali tej dwójce. MP nie mówi o Marcie chłodno ani obojętnie. Wręcz przeciwnie, podkreśla jej szczerość, dojrzałość i inne podejście do życia.
W jego słowach słychać, że ich relacja miała dla niego znaczenie. Nie była tylko jedną z wielu programowych rozmów, które zniknęły po zakończeniu nagrań.
Pytanie brzmi, czy po rozstaniu Marty i Damiana istnieje jeszcze szansa na powrót do tamtej niedokończonej historii.
MP nie przekreśla takiej możliwości, choć nie składa też żadnych wielkich deklaracji. Raczej zostawia sprawę otwartą i daje do zrozumienia, że życie potrafi zaskoczyć.
„Zobaczymy. Time can only tell [ang. Czas pokaże]. Niczego w życiu nie wykluczam” — stwierdził.
Dla widzów „Love Is Blind” to zdanie wystarczyło, by znów ruszyły spekulacje. Skoro Marta i Damian nie są już razem, a MP nie zamyka drzwi, wielu fanów może zacząć wyobrażać sobie nowy scenariusz.
Nie wiadomo jednak, czy Marta byłaby zainteresowana powrotem do tej znajomości w romantycznym wymiarze. W programie wybrała Damiana, a rozstanie po małżeństwie z pewnością było dla niej dużym przeżyciem.
Po tak intensywnej historii trudno oczekiwać, że od razu pojawi się gotowość na kolejną relację. Zwłaszcza z kimś, kto również był częścią tego samego programu i tej samej emocjonalnej układanki.
MP sam przyznał, że w czasie nagrań byli z Martą na innych etapach życia. Jeśli coś miałoby się między nimi wydarzyć, musiałoby zapewne zależeć od tego, czy te różnice nadal istnieją.
Na razie wiadomo jedno: mężczyzna mówi o Marcie z szacunkiem i nie ukrywa, że dostrzegł w niej wyjątkowość.
To już samo w sobie wystarczy, by temat ponownie zainteresował fanów programu. Szczególnie tych, którzy pamiętają, jak blisko było do zupełnie innego finału.
Gdyby Marta wybrała wtedy MP, historia pierwszej polskiej edycji „Love Is Blind” mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej. Zamiast małżeństwa z Damianem być może widzowie oglądaliby inną relację, inne problemy i inny rozwój wydarzeń.
Tego nie da się już sprawdzić. Programowe decyzje zapadły, ślub Marty i Damiana się odbył, a ich związek ostatecznie się rozpadł.
Teraz jednak powrót MP do tej historii sprawił, że widzowie znów zaczęli patrzeć na Martę przez pryzmat niedokończonego wyboru.
Czy to tylko sentymentalny komentarz po programie, czy początek nowego rozdziału? Na razie nie ma odpowiedzi.
MP mówi ostrożnie, ale jego słowa „niczego w życiu nie wykluczam” brzmią jak furtka zostawiona uchylona.
Dla fanów reality show to wystarczający powód, by śledzić dalszy ciąg tej historii. Zwłaszcza że losy uczestników po zakończeniu programu często okazują się równie emocjonujące jak same odcinki.
Marta i Damian nie zdołali utrzymać małżeństwa, choć próbowali je ratować. MP natomiast po czasie przyznaje, że z Martą łączyło go wiele, ale różnił ich etap życia.
Teraz wszystko zależy od tego, czy czas rzeczywiście pokaże coś więcej.
Na razie widzowie dostali tylko kilka zdań, ale w świecie „Love Is Blind” nawet takie zdania potrafią uruchomić lawinę domysłów.