Izabela Skierska mogła wyjechać do USA albo Pekinu. Dla „Tańca z gwiazdami” wybrała zupełnie inną drogę

Izabela Skierska dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych tancerek związanych z „Tańcem z gwiazdami”, ale jej droga do programu wcale nie była oczywista. Zanim trafiła na parkiet popularnego show, miała przed sobą zupełnie inne zawodowe możliwości. Mogła wyjechać uczyć tańca za granicą, jednak ostatecznie postawiła na telewizyjne wyzwanie w Polsce.

Skierska to utytułowana tancerka, którą szersza publiczność poznała właśnie dzięki „Tańcowi z gwiazdami”. Jej pierwszym partnerem w programie był Aleks Mackiewicz. Później występowała także z Piotrem Świerczewskim, Cezarym Trybańskim, Tomaszem Karolakiem i Kamilem Nożyńskim.

Do tej pory pojawiła się w pięciu edycjach show. Widzowie polubili ją za energię, profesjonalizm i sposób pracy z uczestnikami. Na razie nie wiadomo, czy pojawi się również w 19. edycji programu, ale fani mocno liczą na jej powrót na parkiet.

W najnowszej rozmowie Izabela Skierska opowiedziała, jak właściwie zaczęła się jej przygoda z „Tańcem z gwiazdami”. Okazuje się, że propozycja przyszła w momencie, gdy tancerka stała przed ważnym wyborem zawodowym.

Po latach spędzonych za granicą wróciła na pewien czas z Anglii do Polski i zastanawiała się, co dalej zrobić ze swoją karierą. Miała możliwość wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, gdzie mogła uczyć tańca. Drugą opcją był Pekin.

Właśnie wtedy pojawił się telefon z propozycją udziału w „Tańcu z gwiazdami”. Początkowo Skierska nie była do końca przekonana, czy powinna wejść w ten projekt. To była decyzja, która oznaczała rezygnację z innych planów i rozpoczęcie zupełnie nowego etapu.

Z czasem uznała jednak, że chce spróbować. Ważne było dla niej także to, że program dawał jej szansę powrotu do Polski i pokazania bliskim, czym naprawdę zajmuje się zawodowo. Jak sama przyznała, w rodzinie przez lata regularnie przewijał się temat „Tańca z gwiazdami”.

„Część rodziny wie, jak wygląda twoja zawodowa sytuacja, a część wie tylko, że gdzieś tam sobie tańczysz, ale to nie jest zawód. Wszyscy znają ten program, więc to pytanie o 'Taniec z gwiazdami’ przewijało się przez tyle lat w ciągu mojej kariery tanecznej” — wyjawiła.

Dla Skierskiej udział w programie okazał się czymś więcej niż kolejnym zawodowym kontraktem. Szybko poczuła, że ten format daje możliwość pracy z ludźmi, budowania relacji i pokazywania tańca widzom, którzy normalnie nie zawsze mieliby z nim tak bliski kontakt.

Tancerka docenia emocje, jakie pojawiają się na parkiecie. Wie, że „Taniec z gwiazdami” jest programem rozrywkowym, ale jednocześnie widzi w nim dużą wartość artystyczną i ludzką.

Zapytana o to, co najbardziej ceni w tym formacie, nie miała wątpliwości. Dla niej najważniejsze są spotkania z ludźmi, kreatywność i możliwość pokazania tańca w przystępnej, ale nadal pięknej formie.

„Emocje, poznawanie ludzi, kreatywność, to że ten taniec sam w sobie nie jest aż tak bardzo na serio, a jednocześnie taniec jest tak piękną sztuką. Mało jest takiej rozrywki w telewizji, w mediach, która ma aż tak dużą wartość” — powiedziała.

Skierska podkreśla, że show nie polega wyłącznie na efektownych choreografiach i rywalizacji. W jej oczach to także opowieść o rozwoju, przełamywaniu własnych barier i relacjach, które rodzą się między tancerzami a gwiazdami.

„Koniec końców to jest przepiękny program o rozwoju, o relacjach, o sztuce jaką jest taniec” — podsumowała.

Dziś trudno wyobrazić sobie jej zawodową historię bez „Tańca z gwiazdami”. A przecież w pewnym momencie mogła wybrać zupełnie inną drogę i wyjechać do USA albo Pekinu. Zamiast tego została w Polsce i przyjęła propozycję, która dała jej ogromną rozpoznawalność.

Izabela Skierska nie ukrywa, że decyzja o wejściu do programu była ważnym zwrotem w jej karierze. Zrezygnowała z prestiżowych możliwości za granicą, ale zyskała miejsce w formacie, który pozwolił jej połączyć taniec, emocje, telewizję i kontakt z ogromną publicznością.