Natalia Przybysz i Natalia Kukulska mają to samo imię, obie pochodzą z Warszawy i obie od lat funkcjonują w świecie muzyki. Na tym jednak podobieństwa w dużej mierze się kończą, bo ich artystyczne drogi prowadzą w zupełnie innych kierunkach. Mimo to doszło do zabawnej pomyłki, którą Przybysz po latach opowiedziała z dużym rozbawieniem. Jedna z kobiet była przekonana, że właśnie spotkała Natalię Kukulską.
Natalia Przybysz i Natalia Kukulska należą do grona rozpoznawalnych polskich wokalistek, ale trudno nazwać je artystkami z tego samego muzycznego świata.

Obie urodziły się w Warszawie, obie noszą imię Natalia i obie związały swoje życie ze sceną. Różni je jednak styl, droga zawodowa, repertuar i sposób budowania kariery.
Natalia Przybysz jest starsza od Natalii Kukulskiej o sześć lat. Popularność zdobyła dzięki zespołowi Sistars, który tworzyła razem ze swoją siostrą Pauliną.
Później z powodzeniem zaczęła działać solo. Jej twórczość przyniosła jej duże uznanie, a album „Prąd” uzyskał status platynowej płyty.
Muzycznie Przybysz od lat porusza się pomiędzy różnymi gatunkami. W jej piosenkach można odnaleźć wpływy R&B, soulu, bluesa, hip-hopu oraz country.
Natalia Kukulska również ma silne rodzinne powiązania z muzyką. Jest córką znanych artystów, ale swoją karierę budowała głównie solo oraz we współpracy z mężem, Michałem Dąbrówką.
Obie wokalistki lubią też eksperymentować z wizerunkiem. Na przestrzeni lat zmieniały fryzury, kolory włosów i sceniczne odsłony, co być może u mniej uważnych osób mogło wywołać chwilowe zamieszanie.
Natalia Przybysz opowiedziała o takich sytuacjach w podcaście Katarzyny Nosowskiej „Bliskoznaczni”. Wokalistki rozmawiały między innymi o spotkaniach z fanami i dziwnych momentach, które zdarzają się rozpoznawalnym osobom.

Przybysz przyznała, że czasami ludzie ją kojarzą, ale nie zawsze dokładnie wiedzą, kim jest. W efekcie dochodzi do zabawnych, a momentami wręcz absurdalnych sytuacji.
„Kiedyś taki pan do mnie podszedł na plaży i 'No dzień dobry, przykro mi, będzie fotka’. Albo na przykład: 'Dzień dobry, mogę podpis?’ A ja: 'Ale że ode mnie, od kogo’? 'A zobaczymy’. Po prostu coś kojarzą, ale jednak nie do końca” — mówiła piosenkarka ze śmiechem.
Ta historia już sama w sobie brzmi zabawnie, ale najbardziej zapamiętana przez nią pomyłka dotyczyła właśnie Natalii Kukulskiej.
Przybysz przez lata często zmieniała wygląd. Miała między innymi czarne krótkie loczki oraz asymetrycznego boba w odcieniu blond. Niektóre z tych fryzur mogły przypominać stylizacje, które wybierała też Kukulska.
Właśnie dlatego jedna z kobiet najwyraźniej uznała, że ma przed sobą córkę Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego.
Natalia Przybysz opowiedziała Katarzynie Nosowskiej, że pewnego dnia do jej drzwi zapukała pani z telekomunikacji. Kobieta była wyraźnie zachwycona spotkaniem i uznała, że trafiła na wyjątkowy dzień.
„Kiedyś do drzwi dzwoni pani z telekomunikacji i mówi: 'No nie, no nie mogę, ale mam super dzień’. A dlaczego? No jak to, niecodziennie spotykamy Natalię Kukulską” — relacjonowała Przybysz.
Sytuacja była tak rozbrajająca, że wokalistka nie zdecydowała się wyprowadzić kobiety z błędu. Zamiast prostować pomyłkę, pozwoliła jej cieszyć się tym spotkaniem.
Jak sama dodała, nie chciała „zepsuć jej dnia”.
Ten szczegół tylko dodaje całej historii uroku. Przybysz najwyraźniej uznała, że skoro kobieta była tak szczęśliwa, nie ma sensu odbierać jej radości brutalnym sprostowaniem.
Całe zdarzenie pokazuje też zabawną stronę popularności. Rozpoznawalność bywa przyjemna, ale czasami działa w bardzo nieprzewidywalny sposób. Ktoś widzi twarz, coś mu się zgadza, coś brzmi znajomo, ale nazwisko już zaczyna się mieszać.

W przypadku Natalii Przybysz i Natalii Kukulskiej pomyłka jest o tyle zabawna, że obie artystki naprawdę trudno ze sobą pomylić, jeśli zna się ich twórczość.
Przybysz kojarzy się z inną muzyczną energią, brzmieniem i sceniczną ekspresją. Kukulska ma własną, długą drogę artystyczną i zupełnie inne skojarzenia dla wielu słuchaczy.
A jednak wystarczyło wspólne imię, podobny wiek, muzyczna branża i zmienny wizerunek, by ktoś uznał, że Natalia Przybysz jest Natalią Kukulską.
Wokalistka opowiedziała o tym z dystansem i poczuciem humoru. Nie zrobiła z pomyłki problemu, nie oburzyła się i nie potraktowała jej jako niezręczności.
Wręcz przeciwnie, historia stała się jedną z tych anegdot, które idealnie pokazują, jak dziwne bywają spotkania z ludźmi, którzy „coś kojarzą, ale nie do końca”.
Najzabawniejsze pozostaje jednak to, że pani z telekomunikacji wyszła z tej sytuacji przekonana, że spotkała Natalię Kukulską. A Natalia Przybysz po prostu pozwoliła jej zachować ten dobry humor.
Dla fanów obu wokalistek to lekka i zabawna opowieść z życia znanych osób. Bez skandalu, bez napięcia, za to z absurdem, który trudno byłoby wymyślić lepiej.

Natalia Przybysz udowodniła przy okazji, że ma duży dystans do siebie i do sytuacji, które niesie popularność. Kiedy ktoś pomylił ją z inną Natalią, nie poprawiała świata na siłę.
Czasem, jak widać, lepiej zostawić komuś „super dzień” — nawet jeśli jego powód opiera się na całkowitej pomyłce.