Edyta Górniak znów znalazła się w centrum emocji, choć wszystko zaczęło się od koncertu i planów dotyczących wspólnego występu. Wokalistka pojawiła się na wydarzeniu „Wrocław Przyszłości”, gdzie wystąpiła także Alicja Szemplińska. Początkowo mówiło się o tym, że artystki mogą stanąć razem na scenie, ale ostatecznie do takiego duetu nie doszło.
Zamiast wspólnego wykonania z młodszą koleżanką po fachu, każda z wokalistek zaprezentowała się osobno. To wystarczyło, by w sieci zaczęły pojawiać się komentarze i domysły. Szczególnie że później wyszło na jaw, iż Edyta Górniak miała nie zdecydować się na duet z Alicją Szemplińską.

Sprawa szybko nabrała temperatury, bo obie artystki mają za sobą występy na międzynarodowym konkursie piosenki. Dla części fanów wspólne pojawienie się na scenie mogłoby więc być symbolicznym momentem. Tymczasem publiczność zobaczyła zupełnie inny scenariusz.
W kuluarach pojawiła się sugestia, że Edyta Górniak nie wskazała konkretnego powodu, dla którego nie chciała zaśpiewać właśnie z Alicją. „Nie podała żadnego konkretnego powodu” — miało paść w kontekście tej decyzji.
Burza rozpętała się jeszcze mocniej po tym, jak Górniak wystąpiła w duecie z 12-letnią Gracjaną Górką. Wtedy zaczęto porównywać obie sytuacje i dopisywać do nich własne interpretacje. Nie brakowało głosów, że wobec Alicji Szemplińskiej mogło dojść do chłodnego gestu.
W końcu do sprawy odniósł się menadżer Edyty Górniak, Bartosz Łoś. Postanowił wyjaśnić, jak wyglądały kulisy wyboru duetu i dlaczego artystka zdecydowała się właśnie na występ z Gracjaną. Z jego słów wynika, że nie chodziło o odsunięcie Alicji Szemplińskiej, lecz o spełnienie marzenia młodej wokalistki.

„Na etapie rozmów dotyczących koncertu pojawiło się kilka różnych koncepcji, w tym trzy duety z udziałem Artystów występujących podczas wydarzenia. Reżyser proponował nam duet z Januszem Radkiem, Alicją Szemplińską lub z Gracjaną Górką. Ogromnym marzeniem utalentowanej, młodziutkiej artystki było stanąć na jednej scenie u boku Edyty Górniak. Kiedy się o tym dowiedzieliśmy, Pani Edyta zdecydowała się to marzenie spełnić. W moim odczuciu jest to piękny gest, który doskonale wpisuje się w jej wieloletnią postawę wspierania młodych Artystów i dawania im szansy na rozwój oraz obecność na ogólnopolskiej scenie” — oświadczył Bartosz Łoś.
Menadżer jasno zaznaczył, że propozycji było kilka, ale Edyta Górniak mogła wybrać tylko jeden duet. Decyzja padła na 12-letnią Gracjanę, bo dla niej wspólny występ z tak rozpoznawalną wokalistką miał być wyjątkowym, osobistym przeżyciem.
W ten sposób Łoś próbował uciąć spekulacje, które zaczęły narastać wokół relacji Górniak i Szemplińskiej. Podkreślił, że cała sytuacja nie powinna być przedstawiana jako konflikt między artystkami ani powód do nakręcania fanów przeciwko sobie.
Zwrócił też uwagę, że Edyta Górniak wypowiadała się wcześniej o Alicji Szemplińskiej z uznaniem. Jego zdaniem trudno więc budować narrację o niechęci, gdy decyzja koncertowa miała wynikać z zupełnie innej motywacji.

„Warto więc spojrzeć na tę sytuację z oczywistą życzliwością, zamiast szukać brudnych sensacji, plotek czy powodów do przeciwstawiania sobie Artystów oraz ich fanów. Tym bardziej że Pani Edyta w jednym z wywiadów wypowiadała się o Alicji z dużym uznaniem (…). Niech muzyka pozostanie przestrzenią szacunku, wsparcia i pięknych gestów, a nie niepotrzebnych podziałów” — zaapelował.
Po tych słowach stanowisko otoczenia Edyty Górniak stało się jasne. Wybór Gracjany Górki miał być gestem wobec młodej artystki, a nie publicznym odrzuceniem Alicji Szemplińskiej. Mimo to cała sprawa pokazała, jak szybko jedna decyzja koncertowa może zamienić się w internetową aferę.