Doda trzy razy nie przyszła na przesłuchanie. Prokuratura wyznaczyła kolejny termin

Sprawa suplementów promowanych przez Dodę znów wróciła z dużą siłą. Wokalistka jeszcze w zeszłym roku z entuzjazmem reklamowała produkty własnej marki, ale część z nich bardzo szybko zniknęła ze sprzedaży. Teraz ujawniono, że Dorota Rabczewska trzykrotnie nie stawiła się na przesłuchanie, a prokuratura zapowiada dalsze działania.

Doda przez lata wielokrotnie znajdowała się w centrum medialnych burz, ale historia związana z jej suplementami wyjątkowo mocno poruszyła opinię publiczną. Najwięcej emocji wywołał produkt promowany między innymi w kontekście chorób tarczycy, takich jak Hashimoto.

Wokalistce zarzucano, że przekaz reklamowy mógł wprowadzać konsumentów w błąd. Pojawiły się także zastrzeżenia dotyczące przypisywania produktowi właściwości leczniczych oraz możliwego naruszenia przepisów prawa farmaceutycznego.

Sprawa rozpoczęła się ponad rok temu, ale nadal nie doczekała się finału. Teraz pojawiły się nowe informacje, które ponownie skierowały uwagę na Dorotę Rabczewską.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Skiba, przekazał, że Doda trzy razy nie pojawiła się na przesłuchaniu w charakterze osoby podejrzanej.

„Ustalony został kolejny termin czynności, w tym momencie nie udzielamy szerszych informacji w sprawie” — powiedział.

Nowy termin przesłuchania Doroty Rabczewskiej został wyznaczony na koniec lipca. Na razie nie ujawniono dodatkowych szczegółów dotyczących dalszego przebiegu postępowania.

Afera wokół suplementów wybuchła w momencie, gdy piosenkarka promowała swoją markę z dużą pewnością i radością. Mało kto wtedy przewidywał, że temat tak szybko przerodzi się w poważną sprawę, która trafi do prokuratury.

Produkt, który wywołał największe kontrowersje, szybko zniknął ze sklepu. W środowisku farmaceutycznym nie brakowało osób, które uznały, że presja społeczna i krytyka internautów doprowadziły do jego wycofania ze sprzedaży.

Temat nie przeszedł też bez echa wśród znanych osób. Jedną z celebrytek, które bardzo ostro zareagowały na działania Dody, była Ewelina Lisowska.

W 2025 roku wokalistka publicznie skrytykowała wypowiedzi związane z produktem i podkreśliła, że jako osoba chorująca na Hashimoto oraz niedoczynność tarczycy nie zgadza się na lekceważące traktowanie tak poważnych problemów zdrowotnych.

„(…) Sorry, Dorota. Sorry, ale nie mogę tego słuchać. Jako osoba, która ma Hashimoto i niedoczynność tarczycy mam dosyć słuchania ludzi niekompetentnych, które wypowiadają się na temat mojej choroby. Jeżeli jesteś chory/a to idziesz do lekarza, który po to tyle lat studiował, zdobywał wiedzę, aby Cię leczyć” — grzmiała wtedy w sieci.

Jej reakcja dobrze pokazywała skalę emocji, jakie wywołał temat. Dla wielu osób sprawa nie dotyczyła wyłącznie celebryckiego biznesu, ale zdrowia ludzi, którzy mogą szukać pomocy poza gabinetem lekarskim.

Doda przez lata budowała wizerunek osoby bezkompromisowej i odważnej, ale tym razem krytyka uderzyła w bardzo wrażliwy obszar. Suplementy, choroby tarczycy i przekaz kierowany do konsumentów stały się tematem, który wzbudził sprzeciw nie tylko internautów, lecz także osób związanych z ochroną zdrowia.

Teraz sprawa nabrała kolejnego wymiaru. Informacja o trzykrotnym niestawieniu się wokalistki na przesłuchanie sprawiła, że zainteresowanie postępowaniem ponownie wzrosło.

Na tym etapie nie ma jeszcze finału sprawy, a prokuratura nie podaje szerszych informacji. Wiadomo jedynie, że wyznaczono kolejny termin czynności i że przesłuchanie ma odbyć się pod koniec lipca.

Dla Dody to kolejny głośny rozdział w karierze pełnej kontrowersji, ale tym razem stawka jest znacznie poważniejsza niż zwykła medialna wymiana zdań. Chodzi o postępowanie, zarzuty dotyczące promocji suplementów i pytania o odpowiedzialność za komunikację kierowaną do konsumentów.

Wokalistka nie pierwszy raz musi mierzyć się z ogromnym zainteresowaniem wokół swoich działań, ale ta sprawa nie gaśnie mimo upływu miesięcy. Wręcz przeciwnie — każde nowe doniesienie tylko przypomina, że temat nadal jest otwarty.

Koniec lipca może więc okazać się ważnym momentem w tej historii. Jeśli Dorota Rabczewska stawi się na wyznaczonym przesłuchaniu, sprawa może wejść w kolejny etap. Na razie wiadomo jedno: prokuratura nie zamyka tematu, a wokół suplementów Dody wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi.