Jolanta Kwaśniewska kiedyś uczyła etykiety przy deserze. Dziś za jej wystąpienia trzeba słono zapłacić

Jolanta Kwaśniewska po zakończeniu roli pierwszej damy nie zniknęła z życia publicznego. Wręcz przeciwnie — szybko znalazła dla siebie miejsce w mediach, poradnikach i świecie wystąpień. Kiedyś Polacy kojarzyli ją z telewizyjnymi lekcjami stylu oraz słynnym instruktażem jedzenia bezy. Dziś nadal dzieli się wiedzą, ale już w zupełnie innym obszarze, a udział w spotkaniach z nią kosztuje niemało.

Po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego Jolanta Kwaśniewska zaczęła budować własną rozpoznawalność poza oficjalną polityczną funkcją. Jej nazwisko wciąż budziło ogromne zainteresowanie, a ona postanowiła wykorzystać doświadczenie, elegancję i wizerunek kobiety z klasą.

Przez pewien czas była obecna w telewizji jako prowadząca programy poradnikowe. Widzowie mogli oglądać ją między innymi w „Lekcji stylu” emitowanej w TVN Style oraz w formacie „Sekrety stylu”.

To właśnie wtedy Kwaśniewska zaczęła uczyć Polaków zasad dobrego zachowania, elegancji, dbania o wizerunek i codziennych manier. Jej telewizyjne porady stały się szeroko komentowane, bo była pierwsza dama miała status osoby, której styl przez lata uchodził za wzór.

Na bazie tej działalności powstały także książki poświęcone savoir-vivre’owi, zdrowiu i stylowi życia. Jolanta Kwaśniewska jest autorką oraz współautorką takich publikacji jak „Lekcja stylu” czy „Lekcja stylu dla mężczyzn”.

Nie wszyscy jednak przyjmowali jej porady bez zastrzeżeń. Działalność poradnikowa byłej pierwszej damy wywoływała mieszane reakcje. Część odbiorców doceniała elegancję i doświadczenie Kwaśniewskiej, inni zarzucali jej, że mówi o świecie niedostępnym dla przeciętnego Polaka.

Najwięcej uwag dotyczyło porad związanych z garderobą, kosztownymi zabiegami czy stylem życia, który wielu osobom wydawał się zbyt luksusowy i oderwany od codziennych realiów.

Do historii przeszła jednak przede wszystkim jedna scena. Chodzi o odcinek, w którym Jolanta Kwaśniewska tłumaczyła, jak należy jeść bezę. Ten fragment szybko zaczął żyć własnym życiem i stał się jednym z najbardziej pamiętanych momentów jej telewizyjnej kariery.

Instruktaż dotyczył między innymi tego, że bezy nie powinno się kroić nożem i widelcem, bo deser może się rozpaść lub „trysnąć”. Zamiast tego należało zdjąć z niej charakterystyczny „kapelusik”.

Nie zabrakło wtedy kpin. Jeden z ówczesnych znajomych Aleksandra Kwaśniewskiego ironizował na temat tej sceny, sugerując, że była pierwsza dama przez kwadrans tłumaczyła Polakom, jak poradzić sobie z deserem.

„Siedzi wyfiokowana Jola i gada. Przez 15 minut uczy, jak jeść bezę. Że bezy nie można kroić nożem i widelcem, bo może trysnąć. Że trzeba zdjąć kapelusik od bezy” — komentował z przekąsem.

Choć tamten fragment bywa do dziś przywoływany żartobliwie, nie zmienia to faktu, że Kwaśniewska skutecznie stworzyła sobie własną przestrzeń po czasie spędzonym u boku prezydenta. Nie ograniczyła się do wspomnień z Pałacu Prezydenckiego, lecz zaczęła działać na wielu polach.

Z czasem mocniej skoncentrowała się na aktywności społecznej i pomocowej. Zaangażowała się w inicjatywy związane z profilaktyką zdrowotną, edukacją oraz wsparciem różnych grup potrzebujących pomocy.


Dziś nadal występuje w roli osoby, która dzieli się doświadczeniem i radami, ale tematyka jej aktywności wyraźnie się zmieniła. Nie chodzi już głównie o elegancką garderobę, zachowanie przy stole czy klasyczne zasady stylu.

Jolanta Kwaśniewska jest zapraszana na rozmaite wydarzenia jako prelegentka. Występuje podczas spotkań, konferencji i warsztatów, gdzie mówi między innymi o skutecznej komunikacji, relacjach biznesowych, budowaniu autorytetu, zaufania oraz marki osobistej lidera.

To pokazuje, że jej dawna telewizyjna rola poradnikowa przekształciła się w bardziej biznesowy i ekspercki format. Zamiast podpowiadać, jak zachować się przy deserze, dziś opowiada o wizerunku, relacjach i przywództwie.

Spotkanie z byłą pierwszą damą nie należy jednak do tanich atrakcji. Udział w szkoleniach, w których warsztaty z Jolantą Kwaśniewską są jednym z kilku bloków tematycznych, może kosztować kilka tysięcy złotych.

To spora zmiana w porównaniu z czasami, gdy jej wskazówki można było oglądać w telewizji. Dawniej widzowie śledzili „Lekcję stylu” z kanapy, dziś za bezpośredni udział w szkoleniu trzeba zapłacić poważną kwotę.

Kwaśniewska przez lata udowodniła, że potrafi dostosować swój publiczny wizerunek do nowych czasów. Najpierw była pierwszą damą, później telewizyjną mentorką od stylu, autorką poradników i osobą zaangażowaną społecznie, a dziś także prelegentką od komunikacji i budowania autorytetu.

Jej historia pokazuje, że nawet fragment o „kapelusiku od bezy”, który stał się przedmiotem żartów, nie zatrzymał jej dalszej drogi. Wręcz przeciwnie — Jolanta Kwaśniewska nadal funkcjonuje jako osoba, której obecność na wydarzeniach przyciąga uwagę.

Można się z jej poradami zgadzać lub nie, można pamiętać telewizyjne sceny z uśmiechem, ale jedno pozostaje faktem: była pierwsza dama wciąż potrafi przekuć swój wizerunek w konkretne zawodowe propozycje.

Dziś jej rady nie dotyczą już głównie sztuki jedzenia deserów, lecz komunikacji, relacji biznesowych i pozycji lidera. A za taką lekcję trzeba zapłacić znacznie więcej niż kiedyś za włączenie programu w telewizji.