Aleksandra Kwaśniewska pojawiła się w podkaście Doroty Szelągowskiej „Czułe słówka” i niespodziewanie opowiedziała o swoim ojcu. W szczerej rozmowie córka byłej pary prezydenckiej przyznała, że Aleksander Kwaśniewski nie czuje się swobodnie w świecie nowych technologii i social mediów. Jak wyznała, ten temat naprawdę go przeraża.
Aleksandra Kwaśniewska i Dorota Szelągowska znają się od lat, dlatego ich spotkanie przed mikrofonem szybko zamieniło się w rozmowę bardzo osobistą. Nie brakowało tematów związanych z dojrzewaniem, upływem czasu, rodziną i zmianami, za którymi człowiek czasem próbuje nadążyć, choć nie zawsze przychodzi to łatwo.

Jednym z głównych wątków była granica wieku, którą Ola przekroczyła w tym roku. Córka Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich skończyła 45 lat i nie ukrywa, że mocno to przeżyła.
Podczas rozmowy zwracała uwagę siwymi włosami, ale jeszcze bardziej poruszało ją samo uświadomienie sobie, że pewien etap życia jest już za nią. Jak przyznała, dopiero teraz dotarło do niej, że prawdopodobnie połowę życia ma już za sobą.
Ten moment był dla niej tak emocjonalny, że podczas urodzinowej kolacji zorganizowanej przez rodziców nie potrafiła powstrzymać łez. Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy chcieli uczcić jej święto, a ona nagle zderzyła się z myślą, która okazała się dla niej wyjątkowo trudna.
W rozmowie z Dorotą Szelągowską pojawiło się też porównanie do dawnego obrazu czterdziestolatków. Obie zauważyły, że dzisiejsi ludzie po czterdziestce wyglądają i funkcjonują zupełnie inaczej niż słynny inżynier Karwowski z serialu „Czterdziestolatek”.
Kwaśniewska przyznała, że na razie stara się nadążać za zmianami i mieć wszystko pod kontrolą. Jednocześnie nie wyklucza, że kiedyś również przyjdzie moment, w którym nowe technologie zaczną ją przerastać.
Wtedy niespodziewanie wspomniała o swoich rodzicach. Zauważyła, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy w pewnym stopniu nadążają za współczesnością, ale nie poruszają się w cyfrowym świecie z taką swobodą jak młodsze pokolenia.

Szczególnie dużo powiedziała o ojcu. Aleksandra Kwaśniewska przyznała, że social media i cały wirtualny świat są dla byłego prezydenta czymś trudnym i nie do końca oswojonym.
„Patrzę na moich rodziców, oni też w jakimś tam stopniu nadążają, ale przecież nie śmigają tam tak, jak my. Mojego tatę to przeraża. Te wszystkie social media…” — wyznała Ola.
Dorota Szelągowska zwróciła uwagę, że dziesięć lat prezydentury mogło mieć na to ogromny wpływ. Aleksander Kwaśniewski przez długi czas funkcjonował w specyficznej rzeczywistości, a właśnie wtedy świat technologii bardzo gwałtownie się zmieniał.
Kwaśniewska zgodziła się z tym spostrzeżeniem. Podkreśliła, że okres prezydentury jej ojca przypadł na czas ogromnego przełomu technologicznego. Wtedy coraz powszechniejsze stawały się telefony komórkowe, komputery i internet.
„Tak, faktycznie, i przez te dziesięć lat w ogóle nastąpił pewien przełom. To było dziesięć lat, kiedy weszły telefony komórkowe, komputery, internet itd. On tego nie używał, więc w ogóle wszedł w to, wskoczył na główkę…” — powiedziała Aleksandra Kwaśniewska.
Jej słowa pokazują, że były prezydent musiał po zakończeniu tego etapu wejść w cyfrową rzeczywistość niemal od razu, bez spokojnego, stopniowego oswajania się ze zmianami. Dla kogoś, kto przez lata funkcjonował w zupełnie innym trybie, mogło to być naprawdę trudne.
Ola zaznaczyła jednak, że jej mama lepiej odnajduje się w nowych realiach. Jak stwierdziła, Jolanta Kwaśniewska zawsze była bardziej na czasie i najwyraźniej łatwiej przychodzi jej dostosowanie się do kolejnych zmian.

Cała rozmowa pokazała rodzinę Kwaśniewskich z bardzo prywatnej strony. Zamiast oficjalnego wizerunku byłej pary prezydenckiej pojawił się obraz rodziców, którzy tak jak wiele osób próbują odnaleźć się w świecie pędzących technologii, aplikacji i mediów społecznościowych.
Aleksandra Kwaśniewska nie mówiła o ojcu z drwiną, lecz z czułością i zrozumieniem. Jej słowa brzmiały jak obserwacja córki, która widzi, że dla starszego pokolenia cyfrowa codzienność nie zawsze jest naturalna.
Przy okazji sama przyznała, że temat czasu i zmian zaczyna dotyczyć również jej. Choć dziś jeszcze nadąża za technologią, ma świadomość, że w przyszłości może nadejść moment, w którym i ona poczuje się zagubiona.

Wyznanie o Aleksandrze Kwaśniewskim okazało się więc czymś więcej niż ciekawostką z życia znanej rodziny. To także refleksja o tym, jak szybko zmienia się świat i jak łatwo nawet ludzie bardzo doświadczeni mogą poczuć się bezradni wobec nowych zasad komunikacji.
Aleksandra Kwaśniewska potwierdziła to, czego wielu mogło się domyślać: jej tata nie jest człowiekiem, który z lekkością porusza się po social mediach. Wręcz przeciwnie — ten świat budzi w nim lęk i dystans.