Paulina Koziejowska-Orłoś i Maciej Orłoś znów dali znać fanom z podróży. Para, którą oprócz uczucia łączy także miłość do zwiedzania świata, tym razem wybrała Gran Canarię. Paulina bardzo skrupulatnie dokumentuje ich wakacyjny wyjazd, a jedno z miejsc zrobiło na niej szczególne wrażenie. Mowa o malowniczym Puerto de Mogán, nazywanym małą Wenecją.
Paulina i Maciej Orłosiowie od lat wzbudzają zainteresowanie jako para, która połączyła życie prywatne i zawodowe. Choć dziś uchodzą za związek z czteroletnim stażem, ten czas liczony jest od momentu, gdy oficjalnie potwierdzili swoją relację.

Wcześniej przez pewien okres unikali medialnego rozgłosu. Dopiero w marcu 2022 roku pozwolili fotoreporterom przyłapać się na spacerze w okolicach warszawskiego Starego Miasta.
Wtedy wyszło na jaw, że od kilku miesięcy tworzą wspólne życie i urządzają się razem na warszawskim Gocławiu.
Ich znajomość zaczęła się jednak od spraw zawodowych. Paulina Koziejowska-Orłoś wspominała kiedyś, że poprosiła Macieja, by ocenił jej wywiady.
To, co wydarzyło się później, bardzo ją zaskoczyło. Orłoś naprawdę obejrzał materiały i przygotował dla niej obszerną opinię.
„Powiedziałam Maćkowi, żeby ocenił moje wywiady. Wysłał mi na drugi dzień ileś stron, napisał taki elaborat. Głównie chwalił, były tam ze dwa słowa krytyki – co by zmienił, udoskonalił. Ale głównie chwalił. Pomyślałam, że skoro rzeczywiście obejrzał i taki długi feedback mi napisał, to znaczy, że jakoś go zainteresowałam. To był cały ukryty plan” — opowiadała Paulina.
Z czasem relacja zawodowa zamieniła się w coś znacznie poważniejszego. Para nie tylko związała się prywatnie, ale też zaczęła wspólnie działać przed kamerą i mikrofonem.
Od trzech lat Paulina i Maciej prowadzą razem podcast, w którym rozmawiają z gwiazdami i namawiają je do szczerych wyznań. To projekt, który stał się ważną częścią ich wspólnej zawodowej drogi.
Maciej Orłoś nie ukrywa, że początkowo nie był przekonany do tego pomysłu. Przyznawał, że miał wątpliwości, czy ktoś będzie chciał słuchać go w rozmowach o związkach, emocjach i intymnych sprawach.

„Miałem takie podejście „a kogo to interesuje”, towarzyszyły mi rozterki typu „ja, w moim wieku…”, pan z okienka w dodatku, mam rozmawiać o jakiś sprawach dotyczących związków, uczuć, a jeszcze jakichś intymnych rzeczy, tylko nie to!” — wspominał w rozmowie z Magdą Mołek.
Dziś prezenter podkreśla, że sukces tego przedsięwzięcia zawdzięcza przede wszystkim żonie. To ona miała więcej wiary w projekt i energii, by go rozwijać.
Poza pracą Orłosiów mocno łączy jeszcze jedna pasja: podróżowanie. Para chętnie odwiedza kolejne miejsca i nie ukrywa, że wspólne wyjazdy są dla nich ważną częścią życia.
Maciej oświadczył się Paulinie w Londynie. Po ślubie małżonkowie wybrali się w podróż poślubną na Mauritius.
Od tamtej pory starają się regularnie uciekać przed zimową aurą do ciepłych krajów. Tym razem jednak letni wyjazd zaprowadził ich na Gran Canarię, wyspę znaną z subtropikalnego klimatu oceanicznego.

Paulina bardzo dokładnie relacjonuje wakacje w mediach społecznościowych. Widać, że przyłożyła się do dokumentowania podróży i chętnie pokazuje fanom miejsca, które odwiedzają.
Szczególnie mocno zachwyciło ją Puerto de Mogán. To malownicze miasteczko na Gran Canarii, które ze względu na swój urok i kanały bywa nazywane małą Wenecją.
Paulina nie ukrywała, że zdjęcia nie oddają w pełni atmosfery tego miejsca. Kolorowe uliczki, architektura i wakacyjny klimat zrobiły na niej ogromne wrażenie.
„Przepiękne miasteczko chyba najpiękniejsze na całej uroczej Gran Canarii, nazywane małą Wenecją. Zdjęcia nie są w stanie oddać uroku i koloru tych uliczek i architektury” — napisała.
Jej relacje pokazują, że Orłosiowie potrafią cieszyć się wspólnym czasem z dala od codziennych obowiązków. Dla pary, która na co dzień łączy życie prywatne z pracą, takie momenty mogą być szczególnie ważne.
Gran Canaria stała się dla nich kolejnym punktem na mapie wspólnych wspomnień. Po Londynie, Mauritiusie i innych wyjazdach przyszedł czas na hiszpańską wyspę pełną słońca, kolorów i widoków.
Paulina wyraźnie wcieliła się w rolę wakacyjnej dokumentalistki. Zamiast ograniczyć się do kilku krótkich kadrów, pokazuje szczegóły podróży, ulice, pejzaże i miejsca, które ją urzekły.
Dzięki temu obserwatorzy mogą niemal towarzyszyć parze w zwiedzaniu. Orłosiowie pozdrawiają z Kanarów, a ich wakacyjne migawki szybko przyciągają uwagę fanów.
Nie brakuje w tym także romantycznego tła. Ich związek od początku miał w sobie podróżniczy akcent, bo zaręczyny w Londynie i podróż poślubna na Mauritiusie były mocnymi symbolami kolejnych etapów relacji.

Teraz Gran Canaria dopisała do tej historii następny rozdział. Para znów pokazuje, że wspólne odkrywanie świata jest jedną z rzeczy, które naprawdę ich łączą.
W przypadku Pauliny i Macieja podróże nie wyglądają jedynie jak urlopowe zdjęcia do internetu. To raczej część ich stylu życia, który zbudowali razem po tym, jak prywatna relacja narodziła się z zawodowej znajomości.
Dziś Orłosiowie mają za sobą wspólne projekty, małżeństwo, podcast i kolejne wyjazdy. A Paulina najwyraźniej dba o to, by żadna piękna sceneria nie przeszła bez fotograficznego śladu.
Puerto de Mogán szczególnie zapisało się w jej wakacyjnej relacji. Jeśli sama przyznaje, że zdjęcia nie oddają uroku tego miejsca, można tylko domyślać się, jak mocno zachwyciło ją na żywo.
Paulina i Maciej Orłosiowie znów pokazali, że potrafią łączyć codzienność, pracę i wspólne pasje. Tym razem ich fani dostali porcję słońca, kolorów i kanaryjskich widoków.
A Paulina, jak na sumienną dokumentalistkę przystało, zadbała o to, by obserwatorzy zobaczyli jak najwięcej z tej podróży.