Maciej Zakościelny szczerze o życiu po rozstaniu. Opowiedział o ciszy, pustym domu i trudnym powrocie do siebie

Maciej Zakościelny przez długi czas bardzo ostrożnie mówił o swoim życiu prywatnym. Po rozstaniu z Pauliną Wyką nie epatował emocjami i nie robił z osobistych spraw medialnego tematu. Teraz jednak zdecydował się na wyjątkowo szczere wyznanie. Aktor opowiedział o pustym domu, ciszy po odejściu codziennego rodzinnego gwaru i zmianach, które zaszły w nim po tym trudnym etapie.

Zakościelny był związany z modelką Pauliną Wyką od 2014 roku do końca 2023 roku. Para doczekała się dwóch synów. Starszy, Borys, urodził się w 2016 roku, a młodszy Aleksander przyszedł na świat dwa lata później.

Przez lata aktor starał się chronić prywatność swojej rodziny. Choć jest znaną twarzą kina, seriali i telewizji, rzadko opowiadał publicznie o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Po rozstaniu także długo nie komentował szeroko swoich emocji.

Teraz zrobił wyjątek. W rozmowie z magazynem „Pani” były uczestnik „Tańca z gwiazdami” otworzył się na temat tego, co przeżywał po zakończeniu związku z matką swoich dzieci.

Najmocniej zapamiętał moment powrotu do domu, który wcześniej był pełen dziecięcych głosów, ruchu i codziennego zamieszania. Nagle ta przestrzeń stała się cicha, a właśnie ta cisza okazała się dla niego wyjątkowo dotkliwa.

„Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz wróciłem do pustego domu. Byłem przyzwyczajony do dziecięcego hałasu, a potem otwierasz drzwi i jest cisza. I ta cisza potrafi człowieka [przytłoczyć – red.]. Ratował mnie teatr. Wychodziłem na scenę i czułem, że nadal jestem potrzebny. A niedawno zrozumiałem, że mimo różnych życiowych trudności naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem. Tylko czasami o tym zapominam” — wyznał.

Te słowa pokazują, jak mocno zmieniła się jego codzienność. Dla osoby przyzwyczajonej do rodzinnego życia i obecności dzieci powrót do pustych pomieszczeń musiał być jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń po rozstaniu.

Zakościelny przyznał, że w tamtym czasie ratunkiem okazała się dla niego praca. Teatr dawał mu poczucie sensu, rytmu i potrzebności. Wychodząc na scenę, mógł choć na chwilę oderwać się od prywatnych trudności i poczuć, że nadal ma swoje miejsce.

Aktor nie ukrywa jednak, że rozstanie nie było jedynie bolesnym przeżyciem. Stało się też momentem, który zmusił go do przemyślenia wielu spraw i spojrzenia na siebie z większą uważnością.

Z czasem zaczął mocniej ufać własnym odczuciom. Jak sam przyznał, kiedyś bardzo potrzebował potwierdzeń z zewnątrz. Dziś coraz lepiej rozumie, co naprawdę jest dla niego dobre, a co odbiera mu siłę.

„Chyba zacząłem bardziej ufać sobie. Swojemu czuciu. Kiedyś bardzo potrzebowałem zewnętrznych potwierdzeń. Dziś coraz częściej wiem po prostu, co jest moje, a co nie. Dotyczy to pracy, ludzi, relacji, nawet drobiazgów. Coraz częściej też odpuszczam relacje, które mi nie służą. I co ciekawe – nie ma już we mnie dramatu ani poczucia winy. Po prostu widzę, że coś mnie osłabia, zabiera energię, nie daje dobra, i odchodzę od tego. Bez obrażania się” — podsumował.

Ta przemiana pokazuje, że aktor zaczął inaczej patrzeć na własne granice. Nie chodzi już o dramatyczne odcinanie się od ludzi czy gwałtowne decyzje, ale o spokojne zauważanie, co przestaje mu służyć.

Zakościelny mówi dziś o odpuszczaniu bez poczucia winy. To ważne wyznanie, bo sugeruje, że po trudnym czasie zaczął budować w sobie większy spokój i akceptację dla własnych wyborów.

Choć rozstanie z Pauliną Wyką było dla niego bolesnym etapem, aktor nie przedstawia siebie jako człowieka złamanego. Wręcz przeciwnie — z jego słów wynika, że mimo samotniejszych momentów i trudnych powrotów do pustego domu potrafi dostrzec, że wciąż ma w życiu wiele powodów do wdzięczności.

Dziś Maciej Zakościelny mówi o szczęściu inaczej niż kiedyś. Nie jako o stanie pozbawionym problemów, lecz jako o czymś, co można odkrywać nawet po życiowych zmianach, rozczarowaniach i chwilach ciszy.

Jego wyznanie jest jednym z najbardziej osobistych, na jakie zdecydował się od dłuższego czasu. Aktor pokazał, że za medialnym wizerunkiem i zawodowymi sukcesami kryją się także bardzo zwyczajne emocje: samotność, tęsknota, potrzeba sensu i próba odbudowania siebie po rozstaniu.