Miały być treningi na siłowni, basen i dostęp do klubów fitness. Zamiast tego pojawiły się problemy z aktywacją kart, brak zwrotów pieniędzy i informacja o możliwej upadłości fundacji. Sprawa, w której pojawia się nazwisko Filipa Chajzera, przybrała niepokojący obrót. Klienci, którzy zaufali promowanej przez prezentera ofercie, zostali bez obiecanych usług, a niektórzy nadal próbują odzyskać swoje wpłaty. Najbardziej zaskakująca jest jednak sytuacja finansowa Fundacji Renovatio. Jej prezes ujawnił, że organizacji pozostały na koncie zaledwie 3 zł. Sam Chajzer również uważa się za poszkodowanego i zapowiada walkę o swoje prawa.
Zapłacili za dostęp do obiektów sportowych. Potem zaczęły się problemy
Oferta Fundacji Renovatio miała być rozwiązaniem dla osób, które chciały regularnie korzystać z siłowni, basenów i klubów fitness, ale nie miały możliwości otrzymania karty sportowej za pośrednictwem pracodawcy.

Zasady przedstawiano jako stosunkowo proste. Zainteresowani mieli dołączyć do fundacji, uiścić odpowiednią opłatę członkowską i dzięki temu uzyskać dostęp do obiektów sportowych w ramach pakietu Medicover Sport.
Dla osób pozbawionych podobnych benefitów pracowniczych propozycja mogła wydawać się atrakcyjna.
Dodatkowe zainteresowanie wzbudzał fakt, że ofertę promował Filip Chajzer, znany prezenter telewizyjny.
Jego rozpoznawalność sprawiała, że informacja o możliwości wykupienia pakietu mogła dotrzeć do szerokiego grona odbiorców.
Problem pojawił się wtedy, gdy współpraca Fundacji Renovatio z Medicover Sport została zakończona.
Osoby, które wcześniej zdecydowały się na wpłatę, zaczęły zgłaszać trudności z uzyskaniem dostępu do wykupionych usług.
Niektórzy nie otrzymali również zwrotu przekazanych pieniędzy.
W efekcie oferta, która miała umożliwić korzystanie z obiektów sportowych, stała się początkiem poważnego zamieszania.
„Zaufałem tej reklamie”. Klient wpłacił ponad 200 zł i został bez pakietu
Jedna z osób, które zdecydowały się skorzystać z propozycji fundacji, opowiedziała o swoim doświadczeniu.
Mężczyzna natrafił we wrześniu na materiał promujący możliwość otrzymania pakietu sportowego za pośrednictwem Renovatio.
Z przedstawionych informacji wynikało, że osoby zainteresowane ofertą powinny zapisać się do 15 września.
Dzięki temu od 1 października miały móc korzystać z wykupionych usług.
Klient zdecydował się dokonać wpłaty.
„We wrześniu natrafiłem na materiał, w którym promowana była współpraca z Fundacją Renovatio i możliwość uzyskania za jej pośrednictwem pakietu Medicover” — relacjonował.
Następnie wyjaśnił, dlaczego postanowił zaufać ofercie.
„Z przekazu wynikało, że należy zapisać się do 15 września, aby od 1 października móc korzystać z pakietu. Zaufałem tej reklamie. Zapisałem się i wpłaciłem ponad 200 zł” — przyznał.
Niestety oczekiwany dostęp do usług nie został uruchomiony.
Niedługo po przekazaniu pieniędzy mężczyzna dowiedział się, że fundacja przestała współpracować z Medicover.
Od tego momentu rozpoczęły się próby wyjaśnienia sytuacji.
Obiecywano rozwiązanie problemu. Pieniędzy nadal nie oddano
Poszkodowany klient próbował uzyskać informacje dotyczące wykupionego pakietu.
Jak opisywał, skontaktowanie się z Fundacją Renovatio nie było łatwe.

Kiedy udawało mu się otrzymać odpowiedź, słyszał, że sprawa jest wyjaśniana.
Pojawiały się też zapewnienia sugerujące możliwość ponownego uruchomienia pakietów sportowych.
Mimo upływu czasu klient nadal nie mógł korzystać z opłaconej usługi.
Nie otrzymał również zwrotu ponad 200 zł, które wcześniej przekazał fundacji.
Jego historia pokazuje, z jakim problemem mierzą się osoby, które zdecydowały się na zakup dostępu do obiektów sportowych w przekonaniu, że oferta zostanie zrealizowana zgodnie z zapowiedziami.
Klienci nie tylko stracili możliwość korzystania z pakietów, ale również zostali zmuszeni do samodzielnego poszukiwania informacji o dalszych losach wpłaconych środków.
Sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy ujawniono szczegóły konfliktu między fundacją a Medicover.
Wszystko zaczęło się od promocji z Filipem Chajzerem? Prezes fundacji przedstawia swoją wersję
Dawid Librowski, prezes Fundacji Renovatio, wyjaśnił, w jaki sposób rozpoczęła się współpraca z Filipem Chajzerem.
Z jego relacji wynika, że początkowo chodziło o promocję możliwości korzystania z kart sportowych.
Po pierwszej kampanii miało jednak dojść do nieporozumienia z Medicover.
Według Librowskiego firma zażądała usunięcia materiałów reklamowych.
Chajzer miał zastosować się do tej prośby, ale konflikt między organizacjami nie został rozwiązany.
Prezes fundacji przekonywał, że problem dotyczył sposobu przedstawienia oferty.
„Dostaliśmy informację, że mamy wyłączyć tę reklamę. Tłumaczyliśmy, że nie zamówiliśmy jako takiej reklamy, tylko Filip zarekomendował coś, z czego sam korzysta” — wyjaśniał Librowski.
Jego zdaniem działania prezentera miały charakter rekomendacji usługi, a nie tradycyjnej reklamy zamówionej przez organizację.
Medicover miał jednak inaczej ocenić tę sytuację.
Według relacji prezesa fundacji uznano, że doszło do naruszenia warunków zawartej umowy.
Konsekwencje okazały się bardzo poważne.

Medicover zakończył współpracę. Pojawiła się kara w wysokości 5 tys. zł
Dawid Librowski twierdził, że spór dotyczący promocji doprowadził do wypowiedzenia umowy przez Medicover.
Fundacja miała zostać również obciążona karą finansową w wysokości 5 tys. zł.
Prezes Renovatio nie ukrywał niezadowolenia z przebiegu całej sytuacji.
Przekonywał, że nie otrzymał wystarczająco dokładnych wyjaśnień dotyczących konkretnych naruszeń, które miały uzasadniać zakończenie współpracy.
W jego ocenie decyzja Medicover postawiła fundację w wyjątkowo trudnym położeniu.
Warto jednak podkreślić, że przedstawione zarzuty są stanowiskiem szefa organizacji. Samo zakończenie współpracy nie przesądza, która ze stron odpowiada za powstały konflikt.
Najbardziej odczuwalne konsekwencje ponieśli klienci.
To oni zostali bez aktywnych pakietów, mimo że wcześniej przekazali pieniądze.
Niektórzy rozpoczęli więc starania o zwrot wpłat, ale fundacja nie była w stanie szybko rozwiązać problemu.
Nawet 80 osób może czekać na pieniądze. Dokładna liczba pozostaje nieznana
Skala problemu nie została dotychczas jednoznacznie ustalona.
Fundacja Renovatio szacuje, że sytuacja może dotyczyć od 60 do 80 osób.
Oznacza to, że kilkudziesięciu klientów mogło znaleźć się w podobnym położeniu: bez dostępu do usług, za które wcześniej zapłacili.
Organizacja wskazywała przy tym na trudności z dokładnym ustaleniem liczby poszkodowanych.
Jedną z przyczyn miała być utrata dostępu do panelu Medicover, który służył do obsługi klientów.
Brak pełnych danych dodatkowo utrudniał wyjaśnienie całej sprawy.
Nie wiadomo zatem dokładnie, ile osób ostatecznie pozostaje bez pieniędzy ani jaka jest łączna wysokość nierozliczonych wpłat.
Z przekazanych informacji wynika jednak, że problem nie ogranicza się do pojedynczego klienta.
Fundacja znalazła się jednocześnie w bardzo trudnej sytuacji finansowej.
Na koncie fundacji zostały 3 zł. Prezes poinformował o wniosku o upadłość
Najbardziej niepokojące informacje dotyczą obecnego stanu finansów Fundacji Renovatio.
Dawid Librowski ujawnił, że organizacja nie dysponuje pieniędzmi potrzebnymi do zwrócenia wpłat osobom, które nie otrzymały opłaconych pakietów.
Według jego relacji na koncie fundacji pozostały zaledwie 3 zł.
Prezes poinformował również o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości.
Nie oznacza to jeszcze, że sąd formalnie ogłosił upadłość organizacji. Wniosek jest etapem postępowania, a jego dalszy przebieg zależy od odpowiednich decyzji.
Dla klientów najważniejszy jest jednak fakt, że fundacja deklaruje obecnie brak środków pozwalających na zwrot pieniędzy.
To stawia poszkodowanych w wyjątkowo niepewnej sytuacji.
Osoby, które wpłaciły składki, nadal oczekują na rozliczenie usług, których nie mogły wykorzystać.
Tymczasem organizacja znajduje się na etapie postępowania związanego z możliwą upadłością.
Medicover zabrał głos. Firma podkreśla, że nie otrzymywała pieniędzy od klientów
W sprawie pojawiło się również stanowisko Medicover.
Wojciech Sobczak, kierownik Działu Komunikacji Zewnętrznej firmy, odniósł się do sytuacji, w jakiej znaleźli się uczestnicy programu.
Podkreślił, że przedsiębiorstwo żałuje zaistniałych okoliczności.
Jednocześnie Medicover zaznaczył, że nie pobierał bezpośrednio opłat od osób korzystających z oferty fundacji.
Według przedstawionego stanowiska pieniądze klientów nie były przekazywane bezpośrednio firmie.
To istotne rozróżnienie, ponieważ wpłaty były dokonywane w ramach oferty Fundacji Renovatio.
Nie rozwiązuje to jednak problemu osób, które oczekiwały dostępu do usług sportowych, a ostatecznie go nie otrzymały.
W centrum sporu pozostają więc trzy strony: fundacja, Medicover oraz osoby, które zdecydowały się zapłacić za pakiety.
Dodatkowo sprawa przyciąga zainteresowanie ze względu na udział Filipa Chajzera w promocji oferty.
Filip Chajzer twierdzi, że sam został oszukany. Jego przedstawiciel wydał oświadczenie
Prezenter nie zamierza brać na siebie odpowiedzialności za wszystkie wydarzenia bez przedstawienia własnego stanowiska.
Głos w jego imieniu zabrał menedżer Oskar Maya.
Z przekazanego oświadczenia wynika, że Filip Chajzer również uważa się za osobę wprowadzoną w błąd.
Jego przedstawiciel podkreślił, że prezenter domagał się wyjaśnień dotyczących zakończenia współpracy i problemów klientów.
„Filip czuje się oszukany i będzie dochodził swoich praw” — przekazał menedżer.
Następnie wskazał, że próby uzyskania odpowiedzi nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
„Jako pierwsi domagaliśmy się wyjaśnienia z obu stron, jednak Medicover nie przesłał nam zadowalających odpowiedzi, po prostu nas zbywając” — stwierdził.
Według relacji przedstawiciela Chajzera fundacja przekazywała z kolei, że sama została pokrzywdzona przez Medicover.
„Fundacja przekazała nam tylko, że została oszukana przez Medicover” — wyjaśniono.
Są to jednak twierdzenia uczestników sporu, a nie ostateczne ustalenia dotyczące odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.
„Jesteśmy oburzeni”. Chajzer liczy, że klienci odzyskają wpłaty
Przedstawiciel prezentera zaznaczył również, że cała sytuacja wywołuje oburzenie po stronie Chajzera i jego współpracowników.
Jednocześnie podkreślił, że najważniejsza pozostaje możliwość odzyskania pieniędzy przez poszkodowanych.
„Jesteśmy oburzeni tą sytuacją i mamy nadzieję, że poszkodowane osoby odzyskają pieniądze” — przekazano w oświadczeniu.
Prezenter nie ukrywa więc, że zamierza dochodzić swoich praw.
Nie przedstawiono jednak ostatecznego rozstrzygnięcia, które wskazywałoby, kto ponosi odpowiedzialność za brak realizacji opłaconych pakietów.

To szczególnie ważne, ponieważ sama obecność rozpoznawalnej osoby w materiałach promocyjnych nie oznacza automatycznie, że odpowiada ona za wszystkie zobowiązania organizacji oferującej usługę.
Z drugiej strony właśnie rekomendacja znanej osoby mogła odegrać istotną rolę w decyzjach klientów, którzy zdecydowali się zaufać przedstawionej propozycji.
Jedna z poszkodowanych osób otwarcie przyznała przecież, że zaufała reklamie i na tej podstawie dokonała wpłaty.
Znane nazwisko miało budzić zaufanie. Teraz klienci zostali z poważnym problemem
Cała historia pokazuje, jak skomplikowana może stać się sytuacja, gdy oferta promowana przez rozpoznawalną osobę przestaje być realizowana zgodnie z oczekiwaniami klientów.
Fundacja Renovatio przedstawiała możliwość uzyskania dostępu do obiektów sportowych osobom pozbawionym takich świadczeń w miejscu pracy.
Filip Chajzer uczestniczył w promocji tej propozycji.
Medicover zakończył następnie współpracę z fundacją, a osoby, które zapłaciły za pakiety, zaczęły zgłaszać brak możliwości korzystania z usług.
Dawid Librowski wskazuje na spór dotyczący warunków umowy i promocji, natomiast Medicover podkreśla, że nie pobierał bezpośrednio pieniędzy od uczestników programu.
Sam Chajzer również uważa się za poszkodowanego.
W tej sytuacji najtrudniejsze położenie mają jednak osoby oczekujące na zwrot wpłat.
Dla części z nich chodzi o kwoty przekraczające 200 zł. Nie są to pieniądze, które można po prostu zignorować, szczególnie gdy zostały przekazane za usługę, z której ostatecznie nie udało się skorzystać.
Informacja o zaledwie 3 zł pozostających na koncie fundacji dodatkowo komplikuje perspektywę odzyskania środków.
Nie przesądza to jednak ostatecznie, czy i w jaki sposób klienci będą mogli dochodzić swoich roszczeń.
Sprawa wciąż nie jest zakończona. Poszkodowani czekają na konkrety
Na razie nie ma ostatecznej odpowiedzi na pytanie, kiedy osoby, które opłaciły pakiety Medicover Sport za pośrednictwem Fundacji Renovatio, odzyskają pieniądze.
Nie wiadomo również, jaki będzie dalszy przebieg postępowania dotyczącego wniosku o ogłoszenie upadłości.
Fundacja szacuje liczbę poszkodowanych na 60–80 osób, ale dokładne dane pozostają nieustalone.
Medicover i przedstawiciele Renovatio prezentują odmienne stanowiska dotyczące przyczyn zakończenia współpracy.
Filip Chajzer zapowiada natomiast dochodzenie swoich praw i utrzymuje, że sam został wprowadzony w błąd.
Każda ze stron przedstawia własne wyjaśnienia, jednak dla klientów najważniejszy pozostaje rezultat.
Zapłacili za usługę, której nie otrzymali, i chcą odzyskać przekazane środki.
Cała sytuacja stała się również ważnym przypomnieniem, że znane nazwisko promujące ofertę nie zastępuje gwarancji jej realizacji.
Dopóki nie zostaną wyjaśnione finansowe i prawne konsekwencje zakończenia współpracy, trudno mówić o definitywnym zamknięciu sprawy.
Jedno jest natomiast pewne: dla osób, które zaufały ofercie i wpłaciły pieniądze, najważniejsze są teraz nie kolejne deklaracje, lecz rzeczywisty zwrot należnych środków.
Ludzie zaufali Filipowi Chajzerowi i wpłacili pieniądze. Teraz fundacja ma na koncie 3 zł, a poszkodowani czekają na zwrot