Maria Jeleniewska i Jakub Nowosiński, znany w internecie jako Kubanowo, przez długi czas uchodzili za jedną z najbardziej rozpoznawalnych par polskiego TikToka. Wspólne podróże, romantyczne nagrania i zdjęcia z codziennego życia sprawiały, że ich relację obserwowały miliony internautów. Kiedy jednak związek się zakończył, zamiast spokojnego rozstania pojawiły się wzajemne nieporozumienia, publiczne aluzje i spekulacje o zdradzie. Teraz Jeleniewska wróciła do tamtych wydarzeń podczas rozmowy z Kubą Wojewódzkim. Influencerka stanowczo zaprzeczyła oskarżeniom o niewierność i wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się zabrać głos. Przyznała również, że wielomiesięczne zamieszanie miało dla niej bardzo przykre konsekwencje.
Maria Jeleniewska i Kubanowo byli internetową parą. Rozstanie zmieniło wszystko
Jeszcze zanim ich relacja dobiegła końca, Maria Jeleniewska i Jakub Nowosiński regularnie pojawiali się razem w mediach społecznościowych.

Oboje zdobyli popularność jako twórcy internetowi, a ich wspólne publikacje przyciągały uwagę ogromnej publiczności.
Pokazywali zagraniczne podróże, dzielili się fragmentami codzienności i chętnie występowali razem w nagraniach.
Dla wielu obserwatorów stanowili przykład udanego związku, w którym życie prywatne przeplatało się z działalnością zawodową.
Wizerunek ten zmienił się jednak, gdy para poinformowała o zakończeniu relacji.
Sama wiadomość o rozstaniu wywołała duże zainteresowanie, ale prawdziwe zamieszanie rozpoczęło się później.
W internecie zaczęły pojawiać się komentarze, domysły i próby ustalenia, dlaczego dwoje popularnych twórców postanowiło pójść własnymi drogami.
Z czasem dyskusja zaczęła dotyczyć nie tylko przyczyn zakończenia związku, lecz także zachowania obojga byłych partnerów.
Dla Marii szczególnie trudne okazały się sugestie, że przyczyną rozstania mogła być zdrada.
Wojewódzki zapytał ją wprost o niewierność. Jeleniewska nie zamierzała unikać odpowiedzi
26 października 2026 roku pojawiły się informacje o rozmowie Marii Jeleniewskiej w podcaście Kuby Wojewódzkiego.
Prezenter postanowił wrócić do jednej z najbardziej kontrowersyjnych kwestii związanych z jej dawnym związkiem.
Nie próbował omijać tematu ani formułować pytania w łagodniejszy sposób.
„Czemu musiałaś ogłosić publicznie, że nie zdradzałaś swojego partnera?” – zapytał.
Maria zdecydowała się szczegółowo wyjaśnić swoje motywacje.
Przyznała, że nie planowała publicznego analizowania dawnych problemów uczuciowych.
Sytuacja zmieniła się jednak wtedy, gdy zaczęła zauważać, że w internecie pojawiają się wobec niej konkretne oskarżenia.
Jej zdaniem źródłem części spekulacji były niejednoznaczne wypowiedzi byłego partnera.
To właśnie dlatego uznała, że powinna przedstawić własne stanowisko.
„Mój były partner między słowami zasugerował…”. Maria wskazała źródło plotek
Podczas rozmowy Jeleniewska opowiedziała, jak z jej perspektywy rozwijało się internetowe zamieszanie.
Influencerka stwierdziła, że po zakończeniu związku zaczęły krążyć sugestie dotyczące jej rzekomej niewierności.
Według Marii takie podejrzenia nie pojawiły się całkowicie przypadkowo.
„Ponieważ w moją stronę zaczęły się pojawiać takie zarzuty. Gdyż mój były partner między słowami zasugerował, że to mogło mieć miejsce” – wyjaśniła.
W ten sposób odniosła się do zachowania Jakuba Nowosińskiego, które jej zdaniem mogło zostać odczytane przez internautów jako sugestia zdrady.
Nie oznacza to jednak, że rzeczywiście doszło do niewierności.
Maria stanowczo zaprzeczyła takiej wersji wydarzeń.
Podkreśliła również, że nie chciała pozwolić, aby publiczność traktowała podobne insynuacje jako ustalony fakt.
Dlatego zdecydowała się odpowiedzieć.
„Nie, to nie miało miejsca”. Jeleniewska stanowczo zaprzeczyła oskarżeniom
Najważniejszy moment rozmowy dotyczył prawdziwej, zdaniem influencerki, przyczyny zakończenia związku.
Maria nie zamierzała pozostawiać wątpliwości co do swojego stanowiska.
„Ja chciałam odbić piłeczkę i powiedzieć: «Nie, to nie miało miejsca i nie jest powodem naszego rozstania». Bo był kompletnie inny” – oznajmiła.

W ten sposób jednoznacznie zaprzeczyła, aby zdrada z jej strony doprowadziła do zakończenia relacji z Kubanowo.
Jednocześnie nie zdecydowała się w tej części rozmowy szczegółowo ujawnić, co rzeczywiście przesądziło o rozstaniu.
Zaznaczyła jedynie, że przyczyna była zupełnie inna.
Influencerka wyjaśniła, że konieczność publicznego zabrania głosu była dla niej przykra, ale uznała ją za potrzebną.
Nie chciała, aby kolejne osoby powtarzały nieprawdziwe, według niej, zarzuty.
„Czułam się zobowiązana, bo czytałam komentarze na swój temat, słyszałam naprawdę dziwne plotki i uznałam, że muszę się z tym skonfrontować” – przyznała.
Dla Marii nie była to więc próba ponownego wzbudzenia zainteresowania zakończonym związkiem.
Jak przekonywała, chodziło przede wszystkim o obronę własnego dobrego imienia.
Kuba Wojewódzki poruszył niewygodny temat. Czy rozstanie trzeba omawiać publicznie?
Gospodarz podcastu nie zakończył rozmowy na kwestii rzekomej zdrady.
Zainteresowało go również to, dlaczego prywatny konflikt dwojga dawnych partnerów stał się przedmiotem tak szerokiej dyskusji w mediach społecznościowych.
Wojewódzki zapytał, czy osoby, które jeszcze niedawno tworzyły bliski związek, rzeczywiście powinny publicznie komentować jego rozpad.
„Czy dwoje do niedawna bliskich sobie ludzi powinno debatować o zakończeniu swojej relacji w social mediach?” – dopytywał.
Pytanie dotyczyło problemu, z którym mierzy się wiele internetowych par.
Kiedy związek przez długi czas stanowi część publikowanych treści, jego zakończenie niemal automatycznie zaczyna interesować obserwatorów.
Niektórzy oczekują wyjaśnień, inni próbują samodzielnie ustalić winnego.
Maria postanowiła jednak zaznaczyć, że nie taki był jej zamiar.
Jej zdaniem publiczne zamieszanie nie rozpoczęło się dlatego, że chciała szczegółowo opowiadać o prywatnych problemach.
Wręcz przeciwnie.
Przekonywała, że początkowo wspólnie z byłym partnerem przygotowali tylko jeden komunikat.
„Wydaliśmy jedno oświadczenie”. Tak Jeleniewska zapamiętała początek internetowej burzy
Maria nie zgodziła się z sugestią, że oboje świadomie podsycali medialny konflikt.
W odpowiedzi Wojewódzkiemu przypomniała kolejność wydarzeń.
„Gdybyś to prześledził, a domyślam się, że tego nie zrobiłeś, bo wiele osób nie wie, a ja w niej żyję” – zwróciła się do prowadzącego.
Następnie opowiedziała, co wydarzyło się po oficjalnym ogłoszeniu zakończenia związku.
„To wyglądało tak, że wydaliśmy jedno oświadczenie, że się rozstajemy, ale zaczęły pojawiać się zarzuty wobec niego, mimo że nie były kierowane z mojej strony i on czuł potrzebę, żeby się wybronić” – wyjaśniła.
Według jej relacji początkowo to Jakub Nowosiński znalazł się w centrum krytycznych komentarzy.
Maria podkreślała, że oskarżenia pojawiające się wobec byłego partnera nie pochodziły od niej.
Sytuacja zaczęła się jednak komplikować, kiedy w przestrzeni internetowej pojawiły się wypowiedzi odbierane przez Jeleniewską jako przytyki pod jej adresem.
Nie chciała, aby milczenie zostało uznane za potwierdzenie krążących plotek.
Dlatego ostatecznie zdecydowała się odpowiedzieć.
Wyjazd na „Azja Express” zbiegł się z aferą. Maria wspomina trudny moment
Cała sytuacja była dla Jeleniewskiej szczególnie problematyczna również ze względu na obowiązki zawodowe.
Kiedy internetowa dyskusja nabierała tempa, influencerka przygotowywała się do udziału w programie „Azja Express”.
W pewnym momencie musiała wyjechać na nagrania.
Jej życie zawodowe toczyło się więc dalej, podczas gdy w mediach społecznościowych nadal komentowano zakończenie jej relacji.
„Wyleciałam wtedy nagrywać program «Azja Express» i słyszałam, że lecą szpileczki w moją stronę i potrzebowałam się wybronić” – przyznała.
Maria nie ukrywała, że znajdowała się w niekomfortowej sytuacji.
Z jednej strony chciała skupić się na nowych wyzwaniach, z drugiej docierały do niej informacje o kolejnych sugestiach dotyczących jej życia prywatnego.
Zdecydowała się więc na publiczne sprostowanie.
Jednocześnie podkreśliła, że nie zamierzała prowadzić niekończącej się wymiany zarzutów z byłym partnerem.
„Nie dołożyłam do tego ręki, nie komentowałam szeroko, nie naciskałam” – przekonywała.
Jej zdaniem cała historia mogła zakończyć się znacznie wcześniej.
„Zamknęłabym to w jednym story”. Jeleniewska nie chciała wielomiesięcznej afery
W rozmowie z Wojewódzkim influencerka przyznała, że sposób, w jaki rozwinęła się sytuacja po rozstaniu, był daleki od tego, czego oczekiwała.
Maria uważa, że najlepiej byłoby zakończyć publiczne komentowanie związku na jednym komunikacie.
Nie zamierzała szczegółowo przedstawiać każdej trudnej sytuacji ani przekonywać internautów, aby opowiedzieli się po którejś ze stron.
„Gdybym mogła, zamknęłabym to w jednym story” – powiedziała.
To krótkie zdanie dobrze pokazuje, jak ocenia wielomiesięczną dyskusję o swoim rozstaniu.
Dla osób obserwujących internetowych twórców kolejne nagrania, komentarze i odpowiedzi mogą stanowić formę rozrywki.
Dla osób bezpośrednio zaangażowanych w konflikt oznaczają jednak ciągłe powracanie do prywatnych problemów.
Maria przyznała, że z czasem coraz trudniej było jej funkcjonować w sytuacji, gdy zainteresowanie publiczności skupiało się przede wszystkim na jej byłym związku.
Najbardziej odczuła to podczas wydarzeń branżowych.
Bała się wychodzić na czerwony dywan. Rozstanie odbiło się na jej codzienności
Popularność Marii Jeleniewskiej sprawia, że influencerka regularnie pojawia się na wydarzeniach związanych z show-biznesem.
Fotografowie, wywiady i spotkania z innymi osobami publicznymi stanowią część jej zawodowego życia.
Jednak po rozstaniu z Kubanowo nawet takie sytuacje zaczęły wywoływać u niej niepokój.
Jak wyznała, obawiała się, że każde publiczne wystąpienie ponownie skieruje rozmowę na temat dawnego partnera.
Nie chciała być postrzegana wyłącznie przez pryzmat internetowej afery.
„To było wałkowane przez kilka miesięcy, ja bałam się wychodzić na ścianki, bo nie chciałam o tym mówić” – przyznała.
Było to jedno z najbardziej osobistych wyznań podczas rozmowy.
Pokazało, że medialne zainteresowanie nie kończyło się dla niej wraz z zamknięciem aplikacji społecznościowej.
Wpływało również na jej decyzje dotyczące uczestnictwa w wydarzeniach zawodowych.
Maria nie przedstawiła tej sytuacji jako zwykłego nieporozumienia, które szybko zostało zapomniane.
Przyznała, że przez wiele miesięcy odczuwała konsekwencje publicznego roztrząsania zakończonego związku.
Wojewódzki zakpił z Kubanowo. Reakcja Marii była zupełnie inna, niż można było oczekiwać
Pod koniec rozmowy Kuba Wojewódzki postanowił jeszcze raz nawiązać do byłego partnera influencerki.
Tym razem nie pytał już bezpośrednio o przyczyny rozstania.
Zasugerował natomiast, że Jakub Nowosiński może próbować wykorzystywać zainteresowanie dawnym związkiem do rozwijania swojej internetowej kariery.
„Czy tylko ja mam wrażenie, że on próbuje przenieść to zainteresowanie na swoją karierę ze słabym skutkiem?” – zapytał.
Była to osobista ocena prowadzącego, a nie potwierdzona informacja dotycząca motywacji Kubanowo.
Maria miała okazję odnieść się do tych słów i ponownie skrytykować byłego partnera.
Nie zdecydowała się jednak na taki krok.
Zamiast tego odpowiedziała bardzo krótko.
„Szczerze to nie wiem, nie oglądam” – stwierdziła.
Tym samym nie podjęła tematu oceniania obecnej działalności Jakuba.
Nie komentowała jego wyników w internecie ani nie próbowała rozstrzygać, czy zainteresowanie rozstaniem wpłynęło na jego popularność.
Po wcześniejszych wyjaśnieniach dotyczących zarzutów o zdradę najwyraźniej nie chciała rozwijać kolejnej dyskusji o ekspartnerze.
Maria Jeleniewska wraca do własnych projektów. Nie chce już żyć dawnym związkiem
Rozstanie z Kubanowo przez długi czas pozostawało jednym z najczęściej komentowanych tematów dotyczących Marii Jeleniewskiej.
Influencerka, która zdobyła ogromną popularność dzięki TikTokowi, musiała mierzyć się z sytuacją, w której jej prywatność zaczęła dominować nad działalnością zawodową.
Wyjazd na nagrania „Azja Express” zbiegł się z okresem intensywnych internetowych dyskusji.
W kolejnych miesiącach Maria unikała nawet niektórych sytuacji związanych z obecnością na ściankach, ponieważ nie chciała wciąż odpowiadać na pytania dotyczące rozstania.
Teraz, podczas rozmowy z Kubą Wojewódzkim, zdecydowała się przedstawić własne spojrzenie na tamte wydarzenia.
Stanowczo zaprzeczyła zdradzie i podkreśliła, że przyczyna zakończenia związku była inna.
Nie ujawniła jednak jej szczegółów w przytoczonym fragmencie wywiadu.
Zaznaczyła również, że nie chciała prowadzić publicznej wojny z byłym partnerem.
Jej zdaniem znacznie lepiej byłoby zakończyć całą sprawę jednym wspólnym oświadczeniem.
Jeleniewska postawiła granicę. O Kubanowo nie chce już mówić więcej, niż musi
Najnowsza rozmowa Marii Jeleniewskiej pokazała, jak duże znaczenie może mieć sposób komunikowania się po zakończeniu związku.
Zwłaszcza wtedy, gdy oboje partnerzy są znanymi osobami i mają ogromną publiczność w mediach społecznościowych.
Maria podkreśliła, że nie chciała angażować obserwatorów w prywatne nieporozumienia.
Kiedy jednak pojawiły się sugestie dotyczące zdrady, uznała, że powinna zareagować.
Nie chciała pozwolić, aby internauci traktowali niepotwierdzone oskarżenia jako prawdę.
Jednocześnie przyznała, że całe zamieszanie trwało miesiącami i wpływało na jej samopoczucie oraz zawodową codzienność.
Pod koniec rozmowy odmówiła również komentowania obecnej działalności byłego partnera.

Jej odpowiedź na zaczepne pytanie Wojewódzkiego była krótka i pozbawiona kolejnych oskarżeń.
„Szczerze to nie wiem, nie oglądam” – powiedziała.
Te słowa mogą najlepiej oddawać obecne podejście influencerki do zakończonego związku.
Chce wyjaśnić własne stanowisko, ale nie zamierza bez końca analizować poczynań byłego partnera.
Historia Marii Jeleniewskiej i Kubanowo pokazuje, jak trudno czasami zakończyć prywatną relację, kiedy przez lata jej przebieg obserwowały miliony ludzi.
A wy jak oceniacie zachowanie Marii? Czy publiczne zaprzeczenie zarzutom o zdradę było konieczną obroną własnego imienia, czy znane osoby powinny całkowicie unikać komentowania zakończonych związków w internecie?