Edyta Górniak odważyła się zatańczyć przed Iwoną Pavlović. Jurorka nie miała litości: „Szczerze? Nie masz”

Edyta Górniak wróciła na parkiet „Tańca z gwiazdami” i szybko przekonała się, że Iwona Pavlović nie zamierza robić wyjątków nawet dla tak znanej wokalistki. Wszystko zaczęło się niewinnie, od spontanicznej decyzji piosenkarki, która postanowiła sprawdzić, ile pamięta z dawnych treningów. Kiedy jednak poprosiła słynną Czarną Mambę o ocenę swojej techniki, usłyszała odpowiedź, która mogła ją zaskoczyć. Pavlović nie próbowała łagodzić krytyki, choć cały występ odbywał się w żartobliwej atmosferze.

Edyta Górniak wróciła do programu po latach. Tym razem w zupełnie innej roli

W obecnej edycji „Tańca z gwiazdami” nie brakuje niespodzianek. Organizatorzy regularnie przygotowują specjalne odcinki, zapraszają znanych artystów i wprowadzają motywy przewodnie, które zmieniają charakter rywalizacji.


W trzecim odcinku uczestnicy prezentowali choreografie do przebojów Maryli Rodowicz. Legendarna wokalistka tego wieczoru nie tylko słuchała swoich piosenek w tanecznych aranżacjach, ale również zasiadła przy stole jurorskim.

Z kolei ostatnia niedziela upłynęła pod znakiem baśni Disneya. Właśnie z tej okazji do jurorów dołączyła Edyta Górniak.

Dla piosenkarki była to szczególna wizyta. Choć publiczność kojarzy ją przede wszystkim z występami wokalnymi, Górniak ma również własną historię związaną z tanecznym show.

Jesienią 2010 roku sama walczyła o Kryształową Kulę. Jej partnerem był wówczas Jan Kliment, a para dotarła do finałowego etapu rywalizacji, kończąc udział na trzecim miejscu.

Od tamtego czasu minęło szesnaście lat, ale jak pokazały wydarzenia w studiu, wspomnienia z treningów wciąż są dla artystki żywe.

Występ Izabeli Kuny wywołał dyskusję. Górniak nagle postanowiła wkroczyć do akcji

Do nieoczekiwanej sytuacji doszło po choreografii zaprezentowanej przez Izabelę Kunę i Michała Bartkiewicza.

Aktorka jest wymieniana w gronie faworytów programu, jednak nawet ona nie uniknęła uwag ze strony wymagającej jurorki.

Iwona Pavlović zwróciła uwagę na pewne niedociągnięcia techniczne w jej występie.

Przysłuchująca się ocenie Edyta Górniak najwyraźniej przypomniała sobie własne doświadczenia z tanecznych treningów. Zamiast jedynie obserwować dyskusję, zdecydowała się spróbować swoich sił.

Nie była jednak przygotowana do występu w odpowiednim obuwiu.

„Ojej, nie mam butów, bo je zdjęłam, ale to może i lepiej” – powiedziała.

Po tych słowach weszła na parkiet boso.

Chociaż nikt nie oczekiwał od niej konkursowego występu, wokalistka postanowiła pokazać, że nadal pamięta przynajmniej część zasad, których uczyła się przed laty.

Do wspólnego tańca zaprosiła Rafała Maseraka.

Górniak zatańczyła walca wiedeńskiego z Maserakiem. Wieniawa od razu zauważyła szczegół

Spontaniczny pokaz szybko przyciągnął uwagę osób zgromadzonych w studiu.

Edyta Górniak i Rafał Maserak zaprezentowali fragment walca wiedeńskiego. Choć piosenkarka występowała bez butów, nie przeszkodziło jej to w podjęciu próby odtworzenia tanecznych ruchów.

Na jej zachowanie zwróciła uwagę Julia Wieniawa.

Aktorka zauważyła, że Górniak po tylu latach nadal pamięta o odpowiedniej pracy głową, będącej jednym z charakterystycznych elementów tańca towarzyskiego.

W pewnym momencie głos zabrała również Iwona Pavlović.

Jurorka zapewniła, że nie patrzy na tańczącą piosenkarkę. Można było odnieść wrażenie, że w ten sposób chciała oszczędzić jej stresu związanego z oceną osoby słynącej z wyjątkowej surowości.

Mimo to nie powstrzymała się od krótkiego komentarza.

„Pewnych rzeczy się nie zapomina, Edytko” – zauważyła.

Przez chwilę mogło się wydawać, że na tym zakończy się spontaniczna taneczna przygoda Górniak.

Wokalistka postanowiła jednak zadać jurorce jeszcze jedno pytanie.

I właśnie wtedy zrobiło się naprawdę ciekawie.

„No Iwonko, szczerze…”. Odpowiedź Pavlović była bezlitosna

Każdy, kto ogląda „Taniec z gwiazdami”, wie, że Iwona Pavlović przywiązuje ogromną wagę do szczegółów technicznych.

Czarna Mamba regularnie zwraca uczestnikom uwagę na postawę, ułożenie ramion, pracę nóg i sposób prowadzenia partnera.

Edyta Górniak doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Mimo to zdecydowała się zapytać o jeden z najważniejszych elementów tańca.

„No Iwonko, szczerze, mam jeszcze tę ramę, czy jej nie mam?” – zapytała z uśmiechem.

Chodziło oczywiście o prawidłową ramę taneczną, czyli odpowiednie ustawienie sylwetki i rąk podczas tańca w parze.

Pavlović nie zastanawiała się długo nad odpowiedzią.

„Szczerze? Nie masz” – powiedziała bez ogródek.

Krótka uwaga jurorki pokazała, że nawet spontaniczny występ zaproszonej gwiazdy nie musi oznaczać samych pochwał.

Warto jednak podkreślić, że była to swobodna wymiana zdań. Górniak sama poprosiła o szczerą ocenę, a jej pokaz nie podlegał punktacji ani oficjalnej rywalizacji.

Po szesnastu latach Górniak znów poczuła atmosferę tanecznego show

Dla Edyty Górniak udział w „Tańcu z gwiazdami” przed laty był okazją do poznania zupełnie innej formy scenicznej ekspresji.

Jako wokalistka od dawna występuje przed publicznością, jednak taniec towarzyski wymaga od artysty dodatkowych umiejętności, dyscypliny i precyzji.

Podczas swojej przygody z programem w 2010 roku Górniak trenowała pod okiem Jana Klimenta. Ich wspólna droga zakończyła się trzecim miejscem, co dla artystki stanowiło znaczące osiągnięcie.

Niedzielna wizyta w studiu pozwoliła jej na chwilę wrócić do tamtych doświadczeń.

Tym razem nie musiała przejmować się ocenami, głosami widzów czy walką o awans do kolejnego odcinka.

Mogła po prostu zatańczyć dla przyjemności.

Jej spontaniczny walc z Rafałem Maserakiem stał się dodatkową atrakcją wieczoru, choć najbardziej zapamiętanym fragmentem tej sytuacji mogła okazać się właśnie rozmowa z Pavlović.

Iwona Pavlović pozostaje wierna swoim zasadom

Czarna Mamba od lat należy do najbardziej charakterystycznych postaci „Tańca z gwiazdami”.

Jej oceny bywają ostre, a uczestnicy dobrze wiedzą, że nawet udany występ nie gwarantuje uniknięcia krytycznych uwag.

Pavlović niejednokrotnie udowadniała, że przy ocenianiu choreografii najważniejsza jest dla niej technika.

Tym razem, choć nie pełniła roli sędzi spontanicznego pokazu Górniak, również nie zrezygnowała ze swojej bezpośredniości.

Z jednej strony doceniła fakt, że piosenkarka pamięta pewne elementy tańca. Z drugiej jasno zaznaczyła, że prawidłowa rama nie została zachowana.

W jej odpowiedzi nie było rozwlekłego tłumaczenia ani próby uniknięcia niewygodnego tematu.

Edyta zapytała, a Iwona odpowiedziała dokładnie tak, jak oceniła sytuację.

Edyta Górniak chciała sprawdzić swoje umiejętności. Usłyszała więcej, niż mogła się spodziewać

Niedzielny odcinek „Tańca z gwiazdami” przyniósł widzom nie tylko konkursowe choreografie inspirowane baśniami Disneya, ale również niespodziewany powrót dawnej uczestniczki na parkiet.

Edyta Górniak udowodniła, że nie straciła ochoty do tańca, a szesnaście lat po udziale w show nadal pamięta część nauczonych ruchów.

Nie wszystko wyszło jednak tak, jak mogłaby sobie tego życzyć.

Iwona Pavlović nie pozostawiła złudzeń co do jednego z elementów techniki. Jej bezpośrednia odpowiedź była tym bardziej wymowna, że Górniak sama poprosiła ją o szczerość.

Cała sytuacja miała jednak humorystyczny charakter i nie była poważnym konfliktem między artystkami.

Kolejne odcinki „Tańca z gwiazdami” można oglądać w niedziele o godzinie 19:55 na antenie Polsatu oraz w Polsat Box Go.

Czy waszym zdaniem Iwona Pavlović słusznie zachowała pełną szczerość wobec Edyty Górniak, czy podczas spontanicznego, nieocenianego występu mogła sobie darować tak dosadną uwagę?