Kuba Wojewódzki ogłosił, że jest Katalończykiem! Po ślubie z Żanetą szykuje kolejną zmianę. Internauci nie wytrzymali: „Odpłynął już kompletnie”

Kuba Wojewódzki znów znalazł sposób, aby wywołać gorącą dyskusję. 63-letni prezenter, który zaledwie rok temu zaskoczył wiadomością o ślubie z 36-letnią Żanetą Rosińską, coraz otwarciej mówi o swoich planach na przyszłość. Niedawno zdradził, że marzy o pierwszym dziecku, a teraz podzielił się kolejnym osobistym wyznaniem. W rozmowie z Filipem Chajzerem przyznał, że regularnie przebywa w Barcelonie i powoli przygotowuje się do nowego etapu życia. Największe poruszenie wywołały jednak jego słowa o własnej tożsamości. Kiedy oznajmił, że jest Katalończykiem, nawet prowadzący podcast nie ukrywał zdziwienia. Reakcje internautów były jeszcze ostrzejsze.

Rok temu zaskoczył ślubem. Dziś Kuba Wojewódzki coraz śmielej mówi o przyszłości

Przez długie lata Kuba Wojewódzki uchodził za jednego z najbardziej znanych kawalerów polskiego show-biznesu.

Prezenter niejednokrotnie żartował ze swojego życia uczuciowego i skutecznie podtrzymywał wizerunek człowieka, który nie zamierza podporządkowywać się tradycyjnym oczekiwaniom.

Dlatego wiadomość o jego małżeństwie wywołała spore zaskoczenie.

W 2025 roku Wojewódzki ogłosił w swoim programie, że wziął ślub z Żanetą Rosińską, pogodynką TVN.

Na potwierdzenie pokazał złotą obrączkę.

Wielu widzów początkowo zastanawiało się, czy to nie kolejna prowokacja znanego z nietypowego poczucia humoru prezentera.

Z czasem jednak temat jego małżeństwa zaczął pojawiać się coraz częściej w medialnych doniesieniach.

Dziś 63-letni Wojewódzki nie ukrywa, że myśli również o innych zmianach.

Niedawno zaskoczył deklaracją dotyczącą ojcostwa, a teraz otwarcie opowiedział o swoim związku z Hiszpanią.

Dopiero co mówił o pierwszym dziecku. Wybrał nawet imię dla córki

Jednym z ostatnich głośnych wyznań Kuby Wojewódzkiego była jego wypowiedź dotycząca rodzicielstwa.

W rozmowie z Filipem Chajzerem prezenter przyznał, że mimo bogatego życia zawodowego i wielu spełnionych marzeń nadal chciałby doświadczyć ojcostwa.

Inspiracją do takich rozważań stał się dla niego między innymi Mick Jagger, który został ojcem w dojrzałym wieku.

Wojewódzki ujawnił, że posiadanie dziecka pozostaje jednym z punktów na jego osobistej liście niespełnionych pragnień.

Co więcej, zdradził już nawet, jak nazwałby córkę.

Wybrał imię Maria, ponieważ tak samo nazywała się jego mama.

„Moja mama miała na imię Maria. I mi się strasznie podoba. Wydaje mi się, że Maria Wojewódzka brzmi dobrze” – wyznał.

Nie oznaczało to jednak ogłoszenia ciąży Żanety Rosińskiej ani potwierdzenia konkretnych planów rodzicielskich.

Prezenter opowiedział po prostu o jednym ze swoich marzeń.

Okazuje się, że myśląc o przyszłości, bierze pod uwagę również zmianę miejsca, w którym chciałby spędzać coraz więcej czasu.

Wojewódzki przyznał, że mieszka w Barcelonie. „Przyzwyczajam się do takiego momentu”

Podczas wizyty w podcaście Filipa Chajzera rozmowa zeszła na temat życia za granicą.

Kuba Wojewódzki przyznał, że Barcelona stała się dla niego niezwykle ważnym miejscem.

Nie chodzi wyłącznie o turystyczne wyjazdy czy krótkie wakacje.

Prezenter mówił o pobytach w katalońskiej stolicy jako o elemencie przygotowań do kolejnego rozdziału życia.

„Ja cały czas mieszkam w Barcelonie, bo przyzwyczajam się do takiego momentu…” – powiedział.

Ta wypowiedź sugeruje, że Wojewódzki coraz poważniej myśli o przyszłości związanej z Hiszpanią.

Nie podał jednak konkretnej daty przeprowadzki ani nie poinformował, że definitywnie kończy życie w Polsce.

Z jego słów wynika przede wszystkim, że stopniowo oswaja się z możliwością spędzania większej części życia w Barcelonie.

Filip Chajzer przyznał, że sam również marzy o zamieszkaniu w tym mieście.

Wtedy rozmowa przybrała nieoczekiwany obrót.

„Jesteśmy Katalończykami”. Chajzer aż dopytał, czy dobrze usłyszał

Kiedy Filip Chajzer opowiedział o swojej sympatii do Barcelony, Wojewódzki postanowił podkreślić, jak bliskie stało mu się to miejsce.

Zrobił to jednak w sposób, który zaskoczył nawet prowadzącego.

„No jesteśmy Katalończykami, mamy Gaudiego, mamy fantastyczne pozostałości” – oznajmił.

Chajzer natychmiast wychwycił nietypowe sformułowanie.

Zwrócił uwagę, że Wojewódzki mówi o Katalonii tak, jakby od zawsze należał do tamtejszej społeczności.

„Czy ty powiedziałeś: «mamy»?” – zapytał.

Prezenter nie próbował się wycofywać.

Przeciwnie, jeszcze mocniej podkreślił swoje poczucie przynależności do regionu.

„Tak, jestem Katalończykiem” – odpowiedział.

To właśnie ta deklaracja stała się później głównym powodem internetowego zamieszania.

Wojewódzki nie mówił przy tym o formalnym uzyskaniu obywatelstwa czy zmianie narodowości w dokumentach.

Wyrażał osobiste przywiązanie do miejsca, które najwyraźniej stało się dla niego drugim domem.

Gaudí, Dalí i FC Barcelona. Prezenter zachwycał się Katalonią

Kuba Wojewódzki szybko wyjaśnił, dlaczego Barcelona wywołuje w nim tak silne emocje.

W jego wypowiedzi pojawiły się zarówno odniesienia do sztuki, jak i lokalnej kuchni oraz sportu.

Prezenter wymieniał elementy katalońskiej kultury tak, jakby opowiadał o własnym otoczeniu.

„Mamy świetne jedzenie, mamy te grzanki z oliwą, z pomidorami. Mamy swoją dumę, mamy swój język, mamy FC Barcelonę. Mamy pozostałości Salvadora Dalí” – mówił z entuzjazmem.

Wspomniał również o Antonim Gaudím, którego architektura należy do najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Barcelony.

Dla Wojewódzkiego istotne są więc nie tylko pogoda i możliwość odpoczynku w cieplejszym klimacie.

Wyraźnie fascynuje go także lokalna tożsamość.

W jego wypowiedzi nie zabrakło nawiązań do języka katalońskiego, regionalnej dumy oraz słynnego klubu piłkarskiego FC Barcelona.

Tak silne utożsamianie się z nowym miejscem nie wszystkim jednak przypadło do gustu.

Wojewódzki przywołał znany cytat. Tak tłumaczył swoją miłość do Barcelony

Podczas rozmowy prezenter próbował również wyjaśnić, dlaczego tak łatwo przychodzi mu myślenie o Barcelonie jako o swoim miejscu na świecie.

W tym celu przywołał słowa przypisywane Stanisławowi Jerzemu Lecowi.

„Kiedyś Lec chyba powiedział, że koła rodzinnego nie tworzy się cyrklem. Okazało się, że to jest nieprawda” – rozpoczął.

Następnie opowiedział o własnym sposobie rozumienia tej myśli.

„Wbiłem cyrkiel, do Barcelony leci się niecałe trzy godziny, a już mam tak fajnie zaprzyjaźnione załogi, które mi na przykład przychodzą i mówią: «Panie Kubo, dzisiaj będzie 2:25»” – wyznał.

Prezenter zwrócił w ten sposób uwagę na stosunkowo krótką podróż pomiędzy Polską a hiszpańskim miastem.

Nie ukrywał też, że dzięki częstym lotom zdążył nawiązać znajomości z członkami załóg.

Z jego opowieści wynika, że przemieszczanie się między krajami stało się dla niego czymś naturalnym.

Barcelona nie jest już wyłącznie miejscem odwiedzanym podczas urlopu.

To przestrzeń, z którą zdołał nawiązać osobistą więź.

Jednak reakcje internautów pokazały, że sposób, w jaki Wojewódzki mówił o swojej nowej tożsamości, wzbudził wiele kontrowersji.

Internauci nie mogli uwierzyć w jego słowa. „Dobrze, że jeszcze mówić umie po polsku”

Fragment rozmowy, w którym Kuba Wojewódzki nazywa siebie Katalończykiem, szybko zaczął wzbudzać emocje w internecie.

Niektórzy odbiorcy potraktowali wypowiedź jako kolejną prowokację prezentera.

Inni nie ukrywali irytacji.

Szczególnie dużo komentarzy dotyczyło tego, że Wojewódzki używał sformułowań sugerujących pełną przynależność do katalońskiej społeczności.

„Nie wierzę… jesteśmy Katalończykami. Dobrze, że jeszcze mówić umie po polsku” – napisał jeden z internautów.

Kolejna osoba zareagowała krótkim komentarzem:

„Bo padnę”.

Nie zabrakło również bardziej stanowczych wypowiedzi.

„Co on robi w takim razie jeszcze w Polsce? Do widzenia, pa” – stwierdził ktoś inny.

Dla tych odbiorców deklaracja Wojewódzkiego była przesadą.

Nie podobało im się, że człowiek znany przede wszystkim z polskiej telewizji tak mocno utożsamia się z innym regionem Europy.

Jednak na tym komentarze się nie skończyły.

„Barcelończyk z Koszalina”. W sieci posypały się złośliwości

Część komentujących postanowiła odpowiedzieć na słowa Wojewódzkiego złośliwymi żartami.

Internauci przypominali polskie pochodzenie prezentera i kpili z jego nowej deklaracji.

„Barcelończyk z Koszalina” – napisała jedna z osób.

Inni oceniali, że gwiazdor przesadza z podkreślaniem swojej więzi z Katalonią.

„Odpłynął już kompletnie” – stwierdził kolejny komentujący.

Pojawiły się również bardziej krytyczne uwagi dotyczące jego sposobu kreowania własnego wizerunku.

„Chce być kimś, kim nigdy nie będzie” – ocenił internauta.

Takie reakcje pokazują, że wypowiedź Wojewódzkiego została odebrana przez część odbiorców znacznie bardziej dosłownie, niż być może zakładał sam prezenter.

Nie można jednak pomijać faktu, że poczucie związku z danym miejscem nie musi wynikać wyłącznie z miejsca urodzenia.

Wiele osób mieszkających przez dłuższy czas za granicą zaczyna utożsamiać się z lokalną kulturą.

Wojewódzki właśnie w taki sposób mówił o Barcelonie.

Jednak jego charakterystyczny styl wypowiedzi sprawił, że w internecie rozgorzała dyskusja.

Czy Kuba Wojewódzki zamierza opuścić Polskę na stałe?

Słowa prezentera mogą sugerować, że coraz częściej rozważa spędzanie życia w Hiszpanii.

Warto jednak oddzielić jego osobiste deklaracje od konkretnych decyzji.

Wojewódzki powiedział, że mieszka w Barcelonie i stopniowo przyzwyczaja się do nowego etapu.

Nie oznajmił jednak, że zamknął wszystkie sprawy w Polsce, zakończył karierę telewizyjną albo wyznaczył termin definitywnej przeprowadzki.

Nie wiadomo też, jak dokładnie wyobraża sobie przyszłość wspólnie z Żanetą Rosińską.

Prezenter nie zdradził szczegółów dotyczących ich rodzinnych planów związanych z Hiszpanią.

Możliwe więc, że będzie nadal dzielił czas między Polskę i Katalonię, jak robi to obecnie.

Na razie jego słowa potwierdzają przede wszystkim silne przywiązanie do Barcelony i zainteresowanie tamtejszym stylem życia.

Dla 63-latka może to być ważny element kolejnego rozdziału po zmianach, które zaszły w jego życiu prywatnym.

Po ślubie i wyznaniu o dziecku przyszła kolej na Hiszpanię

Ostatnie miesiące przyniosły Kubie Wojewódzkiemu kilka wydarzeń i deklaracji, które wyraźnie różnią się od jego wcześniejszego medialnego wizerunku.

Najpierw ogłosił ślub z Żanetą Rosińską.

Później podczas rozmowy z Filipem Chajzerem przyznał, że chciałby jeszcze zostać ojcem.

Teraz poinformował, że od dawna związany jest z Barceloną i coraz bardziej oswaja się z myślą o nowym etapie życia.

Nie ukrywa przy tym fascynacji katalońską kulturą.

Zachwyca się architekturą Gaudíego, twórczością Salvadora Dalí, kuchnią, językiem i lokalną dumą.

Jego entuzjazm doprowadził jednak do sytuacji, w której publicznie określił siebie mianem Katalończyka.

I właśnie to jedno słowo wystarczyło, aby w sieci pojawiła się fala komentarzy.

Wojewódzki znów podzielił internautów. Czy jego deklaracja była przesadą?

Kuba Wojewódzki od dawna potrafi przyciągać uwagę nawet pozornie zwyczajnymi wypowiedziami.

Tym razem wystarczyła rozmowa o mieszkaniu w Barcelonie.

Dla prezentera katalońska stolica jest miejscem, z którym czuje się silnie związany.

Dla części internautów określanie siebie mianem Katalończyka okazało się jednak zbyt daleko idącą deklaracją.

Pojawiły się żarty z jego pochodzenia, zarzuty o przesadę i pytania, dlaczego w takim razie nadal pracuje w Polsce.

Sam Wojewódzki nie przedstawił jednak swojej wypowiedzi jako formalnego ogłoszenia zmiany obywatelstwa.

Mówił o emocjonalnej przynależności do miejsca, które coraz bardziej przypomina mu dom.

W najbliższej przyszłości okaże się, czy jego fascynacja Barceloną doprowadzi do jeszcze większych zmian w życiu prywatnym.

Na razie jedno jest pewne: po ślubie, deklaracji dotyczącej dziecka i najnowszym wyznaniu o Hiszpanii Kuba Wojewódzki nadal skutecznie zaskakuje publiczność.

Czy waszym zdaniem człowiek, który zakochał się w innym kraju i jego kulturze, może nazywać siebie częścią tamtejszej społeczności, czy takie deklaracje brzmią pretensjonalnie, jeśli nie urodził się w danym miejscu?