Kinga Rusin niedawno pojawiła się w Polsce, ale jej pobyt nad Wisłą nie trwał długo. W niedzielny poranek była gwiazda „Dzień Dobry TVN” ogłosiła, że razem z Markiem Kujawą spakowała walizki i rozpoczęła kolejną wielką podróż. Na jej słowa błyskawicznie zareagowali fani, a wśród nich także Karolina Ferenstein-Kraśko.
Kinga Rusin od kilku lat żyje w rytmie, o którym wielu może tylko marzyć. Po odejściu z telewizji wybrała zupełnie inny styl życia i zaczęła intensywnie podróżować po świecie. U jej boku niezmiennie jest Marek Kujawa, z którym odwiedza kolejne niezwykłe miejsca.

Ostatnie tygodnie Rusin spędziła jednak w Polsce. Jej obecność w Warszawie nie umknęła uwadze fotoreporterów. Celebrytka została zauważona w centrum miasta podczas spotkania z inną gwiazdą TVN.
Szybko okazało się jednak, że był to jedynie krótki przystanek. W niedzielę rano Kinga sama potwierdziła, że razem z ukochanym znów wyruszyła poza Polskę. Dla jej obserwatorów nie było to wielkim zaskoczeniem, bo podróże od dawna są stałą częścią jej życia.
Nowy wpis Rusin od razu wywołał poruszenie. Celebrytka zdradziła, że ona i Marek znajdują się już w miejscu, gdzie różnica czasu wynosi aż 12 godzin. To sprawi, że finał Mistrzostw Świata będą oglądać o wyjątkowo nietypowej porze.
„Finał Mistrzostw Świata obejrzymy o 3:00 nad ranem w poniedziałek, bo różnica czasu z obecnym miejscem naszego pobytu wynosi 12 godzin … Ale wstaniemy (lub nie pójdziemy w ogóle spać), bo obydwoje z Markiem kochamy sport i rywalizację na światowym poziomie, a mecz Hiszpania Argentyna zapowiada się na spotkanie o wymiarze kosmicznym więc nie możemy go sobie odpuścić” — napisała Kinga Rusin.
Już ten fragment pokazał, że para nie zamierza rezygnować z wielkich sportowych emocji nawet wtedy, gdy wymaga to pobudki w środku nocy. Rusin i Kujawa od dawna podkreślają, że lubią aktywność, rywalizację i światowe wydarzenia sportowe, więc taki plan nie powinien dziwić.

W dalszej części wpisu Kinga ujawniła jednak, że po dotarciu na miejsce pojawił się pewien niepokojący szczegół. Dopiero po wylądowaniu doczytali z Markiem, że mogą mieć problem z powrotem. Powodem ma być ponownie napięta sytuacja na świecie.
Rusin nie zamierza jednak psuć sobie tym początku wyprawy. Jak przyznała, sprawą powrotu będą martwić się później, bo na razie chcą oswoić się z miejscem, w którym żadne z nich wcześniej nie było.
„No nic, o powrót będziemy się martwić za dwa miesiące. Na razie oswajamy się z nowym miejscem, w którym żadne z nas wcześniej nie było” — stwierdziła.
Te słowa jasno pokazują, że wyprawa nie będzie krótka. Kinga i Marek zaplanowali dłuższą podróż, która ma potrwać około dwóch miesięcy i objąć kilka krajów.
Na koniec Rusin zdradziła, że obecny punkt jest dopiero początkiem większej trasy. Para zamierza odwiedzić co najmniej cztery państwa, choć jak sama zaznaczyła, w ich przypadku plany nigdy nie są czymś całkowicie pewnym.

„Pierwszy przystanek na kolejnej fascynującej trasie, podczas której zamierzamy zwiedzić co najmniej cztery kraje. Takie są plany, ale w naszym przypadku plany to nigdy nic pewnego” — podsumowała uradowana Kinga.
Pod wpisem natychmiast pojawiły się komentarze. Internauci nie kryli zachwytu nad kolejną podróżą Rusin i Kujawy. Wielu fanów życzyło im pięknej przygody, niezapomnianych widoków i szczęśliwych chwil.
„Tak trzeba żyć” — napisała jedna z osób.
Inni dodawali: „Pięknie. No teraz czas na zwiedzania nowego zakątku świata”, „Piękne zdjęcie. Kinga wyglądasz FANTASTYCZNIE. Podziwiam za każdym razem”, „Samej cudowności jak zawsze z całego serca życzę”.
Nie zabrakło też komentarzy skierowanych do obojga. „Gratulacje kolejnej wyprawy. Samych cudowności dla Pani i Marka. Wspaniała z was para” — zachwycała się jedna z internautek.
Na wieści od Kingi zareagowała także Karolina Ferenstein-Kraśko. Żona Piotra Kraśki krótko, ale bardzo entuzjastycznie skomentowała nowy etap podróży Rusin.
„Kinga, ale wspaniale!” — napisała.
Wpis byłej gwiazdy telewizji kolejny raz pokazał, że jej życie po odejściu z mediów wygląda zupełnie inaczej niż dawniej. Zamiast codziennych obowiązków na planie programu śniadaniowego są walizki, lotniska, nowe kraje i podróże planowane z dużą swobodą.

Kinga Rusin nie ukrywa, że razem z Markiem Kujawą lubi życie w ruchu. Ich kolejne wyprawy regularnie wzbudzają zainteresowanie fanów, którzy z ciekawością śledzą, gdzie tym razem zatrzyma się para.
Tym razem wiadomo już, że nie będzie to krótki wyjazd. Rusin zapowiedziała co najmniej cztery kraje, dwa miesiące poza domem i pierwszy przystanek w miejscu, którego wcześniej z Markiem nie znali.
Choć po drodze mogą pojawić się nieprzewidziane komplikacje związane z powrotem, Kinga zdaje się nie tracić entuzjazmu. Na razie najważniejsze są dla niej nowe doświadczenia, sportowe emocje i początek kolejnej fascynującej trasy.

W niedzielny poranek wszystko stało się jasne: polski etap znów dobiegł końca, a Kinga Rusin i Marek Kujawa po raz kolejny wybrali podróż. I wygląda na to, że przed nimi naprawdę intensywne dwa miesiące.