Zygmunt Chajzer rzadko mówi o córkach. Teraz zdradził, czym zajmują się siostry Filipa

Zygmunt Chajzer najczęściej pojawia się w mediach w kontekście swojego syna Filipa, którego życie prywatne i zawodowe od lat budzi ogromne emocje. Prezenter ma jednak także dwie dorosłe córki: Karolinę i Weronikę. Obie od dawna konsekwentnie trzymają się z dala od świata show-biznesu. Teraz ich ojciec opowiedział, jak żyją, czym się zajmują i co ich łączy z nim najbardziej.

O Filipie Chajzerze w ostatnim czasie znów jest bardzo głośno.

Jego decyzje, życie prywatne, medialne wypowiedzi i małżeństwo z Bianką sprawiają, że nazwisko Chajzer regularnie wraca na pierwsze strony portali.

Przy tej całej uwadze łatwo zapomnieć, że Zygmunt Chajzer ma nie tylko syna.

Prezenter jest ojcem trojga dorosłych dzieci.

O ile Filip poszedł w jego ślady i związał swoje życie z mediami, o tyle Karolina i Weronika wybrały zupełnie inną drogę.

Od lat unikają błysku fleszy.

Nie budują popularności na znanym nazwisku.

Nie pojawiają się regularnie na ściankach.

Nie próbują robić kariery w telewizji.

Ich ojciec również bardzo rzadko opowiada o nich publicznie.

Dlatego jego najnowsze słowa wzbudziły takie zainteresowanie.

Zygmunt Chajzer po raz pierwszy od dawna szerzej wspomniał o swoich córkach i pokazał, że choć żyją poza show-biznesem, mają własne pasje, kariery i bardzo konkretne życiowe wybory.

Historia rodziny Chajzerów jest bardziej rozbudowana, niż mogłoby się wydawać osobom, które kojarzą ją głównie z duetem Zygmunt i Filip.

W 1984 roku Zygmunt Chajzer poślubił Dorotę, finalistkę konkursu Miss Lata z Radiem.

Z tego małżeństwa urodzili się Filip i Weronika Chajzer.

Karolina Chajzer jest natomiast córką prezentera z wcześniejszego związku.

Dziś obie córki Zygmunta są dorosłe i prowadzą własne życie z dala od medialnego zamieszania.

Wydaje się, że żadna z nich nigdy poważnie nie planowała pracy w mediach.

I trudno się temu dziwić.

W ostatnich latach szczególnie widać, jak dużą cenę potrafi mieć rozpoznawalność.

Filip Chajzer dobrze zna ten mechanizm.

Był popularnym prezenterem, celebrytą i osobą bardzo aktywną medialnie, ale jego wizerunek w ostatnim czasie został mocno nadszarpnięty.

Być może właśnie dlatego dziś jeszcze wyraźniej widać kontrast między nim a siostrami.

Karolina i Weronika postawiły na prywatność.

Nie weszły w świat, w którym każdy gest może zostać oceniony, a każda decyzja zamienić się w temat komentarzy.

Najstarsza córka Zygmunta Chajzera od lat mieszka poza Polską.

Karolina Chajzer wyjechała z kraju i ułożyła sobie życie w Szwecji.

Tam mieszka i pracuje.

Nie wiadomo, czy na co dzień jada pizzę z kebabem, o której ostatnio mówił jej brat, ale wiadomo, że założyła rodzinę i została mamą.

Zygmunt Chajzer od czasu do czasu pokazuje w mediach społecznościowych ich wspólne zdjęcia.

Nie robi z tego jednak wielkiej medialnej opowieści.

Raczej dyskretnie daje znać, że jest obecny w życiu córki i wnuczki, mimo odległości.

Karolina mieszka z mężem i córką na szwedzkiej wsi.

To zupełnie inny rytm życia niż ten, który zna polski show-biznes.

Więcej natury.

Więcej przestrzeni.

Mniej medialnego hałasu.

Z najnowszych słów Zygmunta wynika, że jego córka bardzo lubi aktywność na świeżym powietrzu.

Traktuje sport raczej rekreacyjnie, ale ruch jest ważną częścią jej codzienności.

Bieganie, jazda na rowerze i rolki należą do tych aktywności, które sprawiają jej przyjemność.

A w szwedzkich warunkach ma do tego wiele okazji.

Jeszcze więcej wiadomo o Weronice Chajzer.

Zygmunt mówił o niej już w 2014 roku w rozmowie z Newserią.

Wtedy przyznał, że córka „w ogóle nie ma pomysłów dotyczących kariery medialnej”, choć jego zdaniem miałaby ku temu warunki.

Od tamtej pory nic się nie zmieniło.

Weronika nie skręciła w stronę telewizji ani show-biznesu.

Wybrała biznes.

Po ukończeniu studiów z zarządzania zaczęła działać w branży marketingu i nowych technologii.

To właśnie tam odnosi sukcesy.

Zamiast życia pod kamerami wybrała karierę, która pozwala jej rozwijać się zawodowo bez ciągłego zainteresowania portali.

Ta decyzja wiele mówi o jej podejściu do rozpoznawalności.

Mając znane nazwisko i ojca, którego Polacy kojarzą od lat, mogłaby próbować wejść do mediów.

Nie zrobiła tego.

Nie potrzebowała tej drogi.

Zbudowała własną ścieżkę.

Teraz Zygmunt Chajzer wrócił do tematu córek w podcaście „Przełomy”, w rozmowie z Moniką Richardson.

Opowiedział nie tylko o tym, czym zajmują się Karolina i Weronika, ale też o pasji, która ich łączy.

Okazuje się, że w rodzinie Chajzerów sport i aktywność fizyczna mają bardzo mocne miejsce.

Weronika, podobnie jak ojciec, przez długi czas trenowała siatkówkę.

Co ciekawe, była w tym nawet lepsza od niego.

Odniosła sukcesy na poziomie pierwszej ligi.

Dziś nie zajmuje się siatkówką zawodowo, ale sport nadal jest dla niej bardzo ważny.

Lubi pływanie.

Jeździ na rowerze.

Biega.

Ojciec nie ukrywa dumy, gdy o tym mówi.

„Właściwie wszystko, co związane z aktywnością fizyczną, sprawia jej radość” — podsumowuje Zygmunt Chajzer.

To krótkie zdanie pokazuje, że Weronika odziedziczyła po ojcu miłość do ruchu i sportowej energii.

Nie zrobiła z tego medialnej kariery.

Nie opowiada o tym na ściankach.

Nie sprzedaje prywatności w wywiadach.

Po prostu żyje aktywnie i konsekwentnie wybiera swoją własną drogę.

Karolina także kocha ruch, choć — jak wynika z opowieści ojca — podchodzi do niego bardziej rekreacyjnie niż wyczynowo.

Bieganie, rower i rolki są dla niej sposobem na spędzanie czasu, kontakt z naturą i zachowanie dobrej formy.

W jej przypadku ta pasja dobrze pasuje do życia na szwedzkiej wsi.

Z dala od miejskiego tempa i medialnego zgiełku, może korzystać z przestrzeni, którą ma wokół siebie.

Zygmunt Chajzer z dumą mówi także o swojej wnuczce.

Córka Karoliny zaczyna już myśleć o własnej przyszłości.

Uczy się zootechniki i odbywa praktyki na lokalnej farmie.

Dla dziadka to powód do ogromnej radości.

Widać, że mimo odległości stara się śledzić to, co dzieje się w życiu rodziny.

Opowiedział również o hucznej uroczystości wręczenia dyplomów.

Ten szczegół pokazuje, że nie jest dziadkiem obecnym tylko od święta na zdjęciach.

Chce wiedzieć, co dzieje się u jego bliskich.

Cieszy się ich sukcesami.

Interesuje się ich codziennością.

Dla Zygmunta Chajzera rodzina od zawsze była ważna, choć nie o wszystkich jej członkach mówił równie często.

Filip jako osoba medialna naturalnie przyciągał najwięcej uwagi.

To o nim pisało się najczęściej.

To jego decyzje komentowali internauci.

To on wszedł do świata, w którym nazwisko Chajzer stało się częścią publicznej dyskusji.

Karolina i Weronika wybrały odwrotny kierunek.

Ich historie pokazują, że można mieć znanego ojca i sławnego brata, a mimo to pozostać poza centrum zainteresowania.

Można budować życie w Szwecji.

Można rozwijać karierę w marketingu i nowych technologiach.

Można po prostu cieszyć się sportem, rodziną i własnymi osiągnięciami, nie zamieniając wszystkiego w medialne wydarzenie.

To właśnie dlatego nowa wypowiedź Zygmunta Chajzera jest tak ciekawa.

Nie odsłania sensacyjnych rodzinnych tajemnic.

Nie uderza w dramatyczny ton.

Nie próbuje robić z córek celebrytek na siłę.

Pokazuje je raczej jako kobiety, które świadomie wybrały spokojniejsze życie.

W czasach, gdy wiele osób marzy o rozpoznawalności, Karolina i Weronika wydają się iść pod prąd.

Mają znane nazwisko, ale nie wykorzystują go do budowania publicznego wizerunku.

Ich ojciec również zdaje się to szanować.

Mówi o nich z dumą, ale bez przesady.

Nie opowiada wszystkiego.

Nie wciąga ich na siłę do świata mediów.

Podkreśla raczej to, co naprawdę ich łączy: aktywność, sport, rodzinne relacje i własne ścieżki.

W przypadku Weroniki szczególnie mocno brzmi informacja o siatkówce.

Zygmunt Chajzer sam przez lata był kojarzony ze sportowym duchem, energią i aktywnością.

To, że córka trenowała siatkówkę tak długo i osiągała sukcesy na poziomie pierwszej ligi, jest dla niego widocznie ważnym powodem do dumy.

Ale nawet ten sukces nie stał się dla Weroniki przepustką do medialnej kariery.

Pozostał częścią jej prywatnej historii.

Dziś skupia się na biznesie, marketingu i nowych technologiach.

Karolina z kolei stworzyła życie za granicą.

Szwecja, rodzina, córka, wieś i sportowy tryb życia tworzą zupełnie inny obraz niż ten, który widzimy w przypadku jej brata.

To nie jest świat fleszy, wywiadów i gorących komentarzy.

To codzienność zbudowana daleko od polskich portali.

Zygmunt Chajzer, mówiąc o córkach, przypomniał więc, że rodzina znanego prezentera nie kończy się na Filipie.

Oczywiście to Filip najczęściej budzi emocje.

Zwłaszcza teraz, gdy jego życie prywatne znów znalazło się pod lupą.

Ale obok niego są także dwie siostry, które od lat konsekwentnie pozostają poza tym wszystkim.

Karolina i Weronika nie są bohaterkami plotkarskich nagłówków.

Nie komentują publicznie rodzinnych zawirowań.

Nie próbują przejmować uwagi.

Ich historie są spokojniejsze, ale przez to w pewnym sensie jeszcze ciekawsze.

Bo pokazują inną stronę znanej rodziny.

Mniej medialną.

Bardziej zwyczajną.

Skupioną na pracy, sporcie, rodzinie i własnym rytmie.

Zygmunt Chajzer najwyraźniej jest z nich bardzo dumny.

Mówi o ich aktywności z czułością i uznaniem.

Podkreśla, że Weronika kocha wszystko, co związane z ruchem.

Wspomina o Karolinie, która w Szwecji korzysta z życia na świeżym powietrzu.

Opowiada o wnuczce uczącej się zootechniki i odbywającej praktyki na farmie.

W tych słowach widać ojca i dziadka, który nie potrzebuje wielkich deklaracji, by pokazać dumę.

Wystarczy kilka szczegółów.

Córka w Szwecji.

Druga córka w świecie marketingu i technologii.

Sportowa pasja.

Rodzinne zdjęcia.

Wnuczka na swojej drodze edukacyjnej.

To opowieść zupełnie inna niż ta, którą na co dzień widzimy przy Filipie Chajzerze.

Może właśnie dlatego tak mocno zwraca uwagę.

Bo w rodzinie, której jedno nazwisko wywołuje tyle komentarzy, są osoby, które wybrały ciszę.

I najwyraźniej dobrze im z tym wyborem.

Karolina i Weronika Chajzer od lat udowadniają, że nie trzeba iść w ślady znanego ojca, by zbudować własne życie.

Nie trzeba być prezenterką, celebrytką ani osobą publiczną.

Można pracować w Szwecji, rozwijać się w nowych technologiach, zajmować się rodziną, trenować, biegać, pływać, jeździć na rowerze i żyć po swojemu.

Zygmunt Chajzer długo nie mówił o nich szeroko.

Teraz jednak uchylił rąbka tajemnicy.

I pokazał, że za medialną historią Filipa kryje się także spokojniejsza, mniej znana opowieść o jego siostrach.