Zygmunt Chajzer przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji. Doskonale pamięta czasy, gdy antena miała nie tylko bawić, ale też poszerzać wiedzę o świecie. Teraz prezenter nie ukrywa, że patrzy na obecne standardy z dużym rozczarowaniem.
Chajzer zaczynał swoją telewizyjną drogę jeszcze w latach 80. Występował w TVP, a później przez lata prowadził kolejne programy i teleturnieje. Największą popularność przyniósł mu format „Idź na całość”, który otworzył mu drzwi do dalszej kariery i sprawił, że stał się jednym z najbardziej lubianych prowadzących w kraju.

Przez lata pracował przy różnych projektach i był związany z największymi stacjami w Polsce. Właśnie dlatego jego ocena współczesnej telewizji może wybrzmiewać szczególnie mocno. To nie jest głos przypadkowego widza, ale człowieka, który dobrze zna branżę od środka.
W najnowszym wywiadzie Chajzer przyznał, że dziś trudno mu znaleźć w Polsce stację, która spełniałaby standardy, jakich oczekuje od poważnego medium. Jako wzór wskazał BBC, ceniąc ją za dystans, rzetelność i prezentowanie różnych punktów widzenia.
„Trudno jest znaleźć stację, która by była czymś na wzór BBC. Dla mnie wzorem stacji radiowych, stacji telewizyjnych jest brytyjska BBC, która zawsze trzyma dystans, która nie opowiada się po żadnej ze stron, natomiast prezentuje różne racje. Jest źródłem rzetelnej, poważnej informacji dla widza, dla słuchacza” — powiedział.
To jednak niejedyny zarzut, jaki prezenter ma wobec dzisiejszej telewizji. Chajzer zwrócił uwagę, że anteny coraz mocniej koncentrują się na sprawach krajowych i bieżących emocjach, a coraz mniej miejsca poświęcają temu, co dzieje się poza Polską.

Jego zdaniem dawniej widzowie mieli większą szansę lepiej rozumieć świat. W telewizji pojawiały się programy, które pokazywały różne kontynenty, inne kultury, wydarzenia międzynarodowe i życie ludzi daleko od naszego codziennego otoczenia.
Chajzer z nostalgią wspomniał format „Siedem kontynentów”. Dla niego to przykład programu, który nie tylko wypełniał ramówkę, ale też dawał widzom wiedzę i szerszą perspektywę.
„Brakuje mi programów, które kiedyś były. Kiedyś dużo więcej wiedzieliśmy o świecie. W tej chwili jesteśmy tak skoncentrowani na sobie. Jesteśmy centrum świata. (…) Ja to rozumiem poniekąd, ale kiedyś więcej wiedzieliśmy o świecie. Były programy takie jak „Siedem kontynentów”, były programy opowiadające o tym, co dzieje się w różnych częściach świata. Na szczęście są dziennikarze, są reportażyści, którzy trafiają w te miejsca, ale to nie jest tak, jak było kiedyś. Kiedyś telewizja przekazywała zdecydowanie więcej rzetelnej informacji” — podsumował.
Te słowa pokazują, że prezenterowi nie chodzi wyłącznie o sentyment za dawnymi czasami. Chajzer zwraca uwagę na konkretną zmianę: mniej programów edukujących o świecie, mniej pogłębionych materiałów i mniej spokojnego dystansu, którego oczekiwałby od mediów.
W jego ocenie współczesna telewizja zbyt często zamyka widza w lokalnych sporach i codziennych napięciach. Tymczasem dawniej miała częściej otwierać okno na świat i pokazywać, że rzeczywistość nie kończy się na tym, co dzieje się tuż obok.
Chajzer nie neguje całkowicie pracy dziennikarzy i reportażystów. Podkreśla, że nadal są osoby, które docierają do ważnych miejsc i opowiadają o wydarzeniach z różnych części globu. Uważa jednak, że nie ma już tego samego ciężaru i regularności, które pamięta z wcześniejszych lat.

Jego wypowiedź może poruszyć środowisko telewizyjne, bo dotyka tematu jakości, odpowiedzialności i roli mediów. Chajzer jasno daje do zrozumienia, że od telewizji oczekuje czegoś więcej niż tylko szybkiej reakcji na bieżące wydarzenia.
Dla niego ważna jest rzetelność, szeroka perspektywa i umiejętność pokazania widzowi świata bez nachalnego opowiadania się po jednej stronie. Właśnie tego, jak wynika z jego słów, dziś najbardziej mu brakuje.
Zygmunt Chajzer nie musi już nikomu udowadniać, że zna telewizję. Dlatego kiedy mówi, że kiedyś widzowie wiedzieli więcej o świecie, jego słowa brzmią jak gorzka diagnoza człowieka, który pamięta zupełnie inny model mediów.