Zbigniew Zamachowski przez lata był dla polskich widzów głosem Shreka. To właśnie jego charakterystyczne brzmienie stało się częścią kultowej animowanej serii DreamWorks i dla wielu fanów trudno dziś wyobrazić sobie zielonego ogra mówiącego po polsku inaczej. Tym większe poruszenie wywołał najnowszy zwiastun „Shreka 5”, w którym nie słychać aktora.
Dla wielu osób była to natychmiast zauważalna zmiana. Shrek w zapowiedzi brzmi inaczej, a widzowie szybko zaczęli komentować, że czegoś tu wyraźnie brakuje. Zamachowski jest przecież jednym z najmocniej kojarzonych polskich głosów dubbingowych, a jego rola w serii przez lata zapisała się w pamięci całych pokoleń.

Aktor znany jest oczywiście nie tylko z dubbingu. Ma na koncie wiele ról filmowych i serialowych, między innymi w „Listach do M 3.” oraz „7 rzeczach, których nie wiecie o facetach”. Mimo to dla części fanów właśnie Shrek pozostaje jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych kreacji.
Po publikacji zwiastuna pojawiły się pytania, czy Zamachowski rzeczywiście został pominięty przy nowej części. Aktor postanowił odnieść się do całego zamieszania i jasno przyznał, że nie nagrał głosu do zapowiedzi. Podkreślił jednak, że to nie oznacza końca jego udziału w filmie.
Zamachowski wyjaśnił, że rozmowy wciąż trwają, a strony nie doszły jeszcze do ostatecznego porozumienia. Jednocześnie zaznaczył, że zależy mu na powrocie do tej roli i nie stawia warunków, które miałyby zablokować współpracę.

„Nie wyobrażam sobie – tak jak większość widzów, że Shrek może przemówić w piątej części innym głosem niż moim. Moje dzieci dorastały z tą wersją 'Shreka’. (…) Jedyne co mogę powiedzieć i zapewnić wszystkich fanów, nie stawiam zapór nie do pokonania. Proces negocjowania jest dość skomplikowany i długi. Wytwórni zależało na tym, żeby zwiastun 5. części 'Shreka’ zrobić jak najszybciej. Nie udało się to, nie z mojej winy” — powiedział Zbigniew Zamachowski.
Te słowa mogły uspokoić część fanów, którzy po zwiastunie zaczęli obawiać się, że polska wersja „Shreka 5” powstanie już bez niego. Aktor nie ukrywa, że sam również chciałby, aby zielony ogr znów przemówił jego głosem.
Zamachowski zaznaczył też, że zastępowanie głosów w zwiastunach nie jest niczym wyjątkowym. Według niego w branży filmowej takie rozwiązania zdarzają się często, zwłaszcza wtedy, gdy zapowiedź musi powstać szybko, a formalności związane z obsadą i umowami jeszcze nie zostały zamknięte.
„Proceder zastępowania głosu postaci w zwiastunach jest dość powszechny, dlatego pragnę uspokoić i wszystkich i siebie, że takie zjawisko ma często miejsce. Wielokrotnie to się zdarzało i zdarza, a negocjacje trwają. Mój agent jest w trakcie rozmów. Wszystko w tych czasach jest 'tajne/poufne’. W żadnym mailu nie pada ani tytuł filmu, ani nazwa postaci. Zastępowane jest to jakimiś eufemizmami, więc wszystkiemu winne są procedury. Z mojej strony nie daję żadnego powodu wytwórni, żeby Shrek w 5. części nie mógł przemówić moim głosem” — dodał aktor.
Z jego wypowiedzi jasno wynika, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Brak głosu Zamachowskiego w zwiastunie nie musi oznaczać, że widzowie nie usłyszą go w pełnej wersji filmu. Na razie wszystko zależy od dalszych rozmów i ostatecznych ustaleń.

Dla fanów polskiego dubbingu to temat szczególnie emocjonalny. „Shrek” od lat ma w Polsce status kultowej animacji, a głosy bohaterów są niemal tak samo ważne jak same dialogi. Zamiana aktora, którego widzowie kojarzą z tą postacią od początku, byłaby dla wielu ogromnym rozczarowaniem.
Zamachowski nie kryje, że rozumie te reakcje. Sam podkreśla, że jego dzieci dorastały z polską wersją „Shreka”, dlatego dobrze wie, jak mocno ten głos zrósł się z postacią. Teraz pozostaje czekać, czy negocjacje zakończą się tak, jak chcieliby fani.