Tomasz Wygoda doskonale wie, że rozwój nie kończy się wraz z kolejnym zawodowym sukcesem. Tancerz, choreograf i juror „Tańca z gwiazdami” otwarcie przyznaje, że nauka sprawia mu ogromną przyjemność. Między edycjami popularnego show nie zaszywa się więc bezczynnie w domu, lecz szuka kolejnych kursów, warsztatów i doświadczeń, które pozwalają mu poszerzać wiedzę.
52-letni Tomasz Wygoda dołączył do składu jurorskiego „Tańca z gwiazdami” w 14. edycji programu i szybko stał się jedną z najbardziej charakterystycznych osób przy stole jurorskim. Widzowie kojarzą go nie tylko z taneczną wiedzą, ale też z refleksyjnymi komentarzami, przez które bywa nazywany dyżurnym filozofem show.

Sam Wygoda nie ukrywa, że ma w sobie coś z kujona. Edukacja, rozwój i zdobywanie nowych kompetencji są dla niego czymś naturalnym, a nie przykrym obowiązkiem. Lubi się uczyć i wyraźnie czerpie z tego satysfakcję.
Jego droga zawodowa nie wyglądała jednak tak oczywiście, jak mogłoby się wydawać. Choć dziś jest znany przede wszystkim jako tancerz i choreograf, może pochwalić się bardzo nietypowym zestawem dyplomów.
Wygoda ukończył szkołę gastronomiczną, a maturę zdawał właśnie w miejscu, które z dzisiejszej perspektywy może zaskakiwać fanów jego artystycznej działalności. Później poszedł dalej i zdobył tytuł magistra historii na Wydziale Historii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach.
Do tego dochodzą liczne kursy i warsztaty związane ze sztuką ruchu oraz sceną. Juror „Tańca z gwiazdami” ma za sobą szkolenia z tańca współczesnego, tańca butō, improwizacji, a także warsztaty aktorskie.
W maju tego roku Wygoda mocno podkreślał, jak ważna jest dla niego edukacja. Zachęcał młodych ludzi, by nie lekceważyli matury, bo jest ona przepustką do dalszej nauki i kolejnych możliwości.

Dla niego samego zdobywanie wiedzy nie jest zamkniętym etapem z przeszłości. Wręcz przeciwnie — to coś, co stale towarzyszy mu w codziennym życiu. Nawet wtedy, gdy nie zasiada akurat w jury „Tańca z gwiazdami”, pozostaje aktywny i szuka nowych inspiracji.
Wygoda zdradził, że czas między edycjami programu wykorzystuje właśnie na rozwój. Nie chodzi tylko o teorię, ale także o praktykę, ruch, ciało i pracę z ludźmi.

„Ja się staram całe życie więcej uczyć niż uczyć kogoś. Na przykład dzisiaj byłem na Festiwalu Kontakt Improwizacji, a teraz biegnę na taką sesję improwizacyjną, bo to jest festiwal międzynarodowy, więc przez tydzień tańczę. A kilka dni wcześniej byłem na obozie jogi, ale takiej jogi medycznej, dla nauczycieli. Więc jak ktoś przyjdzie z problemami zdrowotnymi, to ja będę prawdopodobnie wiedział, jak pomóc” — powiedział.
Te słowa dobrze pokazują, jak szeroko Wygoda rozumie swój zawód. Taniec nie jest dla niego wyłącznie występem, choreografią albo ocenianiem uczestników programu. To także praca z ciałem, uważność, zdrowie i umiejętność reagowania na potrzeby drugiego człowieka.
Obóz jogi medycznej dla nauczycieli był więc dla niego nie tylko kolejną ciekawostką, ale realnym narzędziem, które może przydać się w pracy. Wygoda chce wiedzieć więcej po to, by lepiej rozumieć ciało i ewentualnie pomóc osobom, które przychodzą z różnymi ograniczeniami czy problemami zdrowotnymi.
Jednocześnie juror nie rezygnuje ze swojej podstawowej działalności zawodowej. Poza pracą na planie „Tańca z gwiazdami” tworzy choreografie do spektakli i oper, a więc nadal pozostaje bardzo mocno związany ze sceną.

Jego podejście do rozwoju jest proste: nie warto zatrzymywać się w miejscu. Nawet duże doświadczenie nie oznacza, że człowiek wie już wszystko. Każdy kolejny dzień może przynieść nowe wyzwanie, a z nim nową lekcję.
„Wiedza na dziś wystarcza, a jutro przynosi kolejne wyzwania. Jaki jest sens życia, jeśli jutro nie będę fajniejszy, mądrzejszy, lepszy i ładniejszy?” — wyznał Tomasz Wygoda.
To zdanie brzmi jak jego osobiste motto. Wygoda nie ukrywa, że chce być coraz lepszy, ale nie robi z tego sztywnej rywalizacji. Bardziej chodzi mu o ciekawość świata, gotowość do zmian i przyjemność płynącą z nauki.
Widzowie, którzy znają go z „Tańca z gwiazdami”, mogą kojarzyć go z trafnymi ocenami, spokojem i charakterystycznym sposobem mówienia. Poza kamerami okazuje się jednak człowiekiem, który stale inwestuje w siebie i nie zamierza osiadać na laurach.

Między jedną a drugą edycją tanecznego show Tomasz Wygoda nie traci czasu. Tańczy, ćwiczy, uczestniczy w festiwalach, zgłębia jogę medyczną i rozwija narzędzia, które mogą przydać mu się zarówno w pracy artystycznej, jak i w kontakcie z ludźmi.
Jego przykład pokazuje, że nawet po latach kariery można zachować głód wiedzy. A dla Wygody rozwój najwyraźniej jest nie dodatkiem do życia, lecz jednym z jego najważniejszych sensów.