Robert Lewandowski przenosi się do Chicago. Tak miasto przywitało polską gwiazdę

Robert Lewandowski zamyka jeden etap i zaczyna kolejny, który od miesięcy rozgrzewał kibiców. Tym razem nie chodzi już o plotki, domysły ani nieoficjalne sygnały. Piłkarz potwierdził przeprowadzkę za ocean i pokazał, że jego przyszłość będzie związana z klubem w Chicago.

W poniedziałek Lewandowski ogłosił transfer, a w sieci natychmiast zawrzało. Przez długi czas spekulowano, czy taki ruch rzeczywiście dojdzie do skutku. Teraz sam zawodnik uciął te rozmowy jednym nagraniem. Pokazał się w barwach nowej drużyny, ubrany w jej piłkarski strój.

Reakcja fanów była błyskawiczna. Pod materiałem od razu pojawiły się komentarze pełne emocji, gratulacji i oczekiwania na pierwszy występ. Dla wielu kibiców to nie tylko kolejny transfer znanego piłkarza, ale wielkie wydarzenie dla całego miasta.

Chicago bardzo szybko zaczęło żyć nazwiskiem Lewandowskiego. Lokalna społeczność nie czekała długo, by pokazać, że polski napastnik jest tam mile widziany. Jedna z tamtejszych restauracji, The Wiener’s Circle, postanowiła uczcić jego przyjście w swoim stylu.

Lokal ogłosił, że rozda klientom 100 „polish dogów”, czyli przekąsek z grillowaną kiełbasą. Ten gest od razu zwrócił uwagę, bo połączył sportową ekscytację z polskim akcentem, który w Chicago ma wyjątkowe znaczenie.

Na tym powitania się nie skończyły. Lewandowski został zauważony także w miejscu dobrze znanym amerykańskim kibicom. Na stadionie Wrigley Field, gdzie swoje mecze rozgrywa baseballowa drużyna Chicago Cubs, pojawił się specjalny komunikat skierowany do piłkarza.

Na ekranie przed stadionem wyświetlono hasło: „Welcome Lewandowski”. To krótki, ale bardzo wymowny sygnał, że miasto już zaczęło traktować go jak jedną ze swoich sportowych twarzy.

Do powitań dołączyły również kluby koszykarskie z Chicago. Szczególnie głośny był wpis dawnego klubu Michaela Jordana, który w serwisie X zwrócił się do piłkarza wprost.

„Witamy w Chicago, Lewy!” — napisano.

Transfer Lewandowskiego za ocean ma jednak mieć nie tylko sportowe tło. W kuluarach mówi się, że pieniądze nie były jedynym argumentem, który mógł przesądzić o tej decyzji. Duże znaczenie miały mieć także możliwości dla Anny Lewandowskiej i dalszego rozwoju jej kariery.

Anna od lat buduje własną markę, związaną między innymi z fitnessem, zdrowym stylem życia i biznesem. Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych może więc otworzyć przed nią nowe drzwi. Klub miał zadbać o to, by cała rodzina dostała warunki, które ułatwią im start w nowym miejscu.

W tle pojawiają się też bardzo duże pieniądze. Dziennikarz Tim Hotze mówił, że klub oferuje Lewandowskiemu 20 milionów dolarów oraz kilka milionów bonusów. To kwota, która sama w sobie robi wrażenie, nawet przy zawodniku o takim nazwisku.

W pakiecie dla rodziny piłkarza miały znaleźć się również miejsca dla córek Roberta i Anny w prestiżowej placówce edukacyjnej. To pokazuje, że rozmowy nie dotyczyły wyłącznie boiska, kontraktu i pensji, ale całego życia Lewandowskich po przeprowadzce.


Robert Lewandowski wchodzi więc w zupełnie nową rzeczywistość. Chicago już zareagowało entuzjastycznie, lokalne miejsca symbolicznie go witają, a kibice czekają na moment, gdy po raz pierwszy zobaczą go w akcji. Wszystko wskazuje na to, że za oceanem zaczyna się dla niego rozdział, który będzie obserwowany z ogromną uwagą.