Maciej Dowbor zaskoczył widzów decyzją, której wielu się nie spodziewało. Prezenter pożegnał się z „Dzień Dobry TVN” i jasno dał do zrozumienia, że zamyka ważny etap w swoim życiu zawodowym. Jeszcze niedawno mówił o spełnieniu marzenia, a teraz wybrał zupełnie inną drogę.
Do przełomowego momentu doszło pod koniec programu, który prowadził razem z Sandrą Hajduk-Popińską. Właśnie wtedy widzowie usłyszeli, że to jego ostatni występ w roli gospodarza śniadaniówki. Krótko później informacja pojawiła się także na oficjalnym profilu programu.
„Dziękujemy, że z nami byłeś. Dziś żegnamy Maćka Dowbora” – przekazano na instagramowym profilu „DDTVN”.
Decyzja zrobiła tym większe wrażenie, że Dowbor dołączył do grona prowadzących w sierpniu 2024 roku. Wtedy nie ukrywał radości i mówił o zawodowym spełnieniu. Praca w śniadaniowym formacie TVN miała być dla niego czymś wyjątkowym, ale rzeczywistość okazała się bardziej wymagająca, niż można było przypuszczać.

Prezenter postanowił sam wyjaśnić, dlaczego odchodzi. W mediach społecznościowych opublikował długi wpis, w którym pożegnał się z widzami i zespołem. Nie było w nim żalu ani pretensji. Było za to mocne przyznanie, że nie da się bez końca godzić wszystkiego naraz.
„Przez ostatnie dwa lata witałem was słowami 'Dzień dobry TVN’. Dziś chcę powiedzieć 'do zobaczenia…’. To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą „siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać. Jak wiecie, z Joanną Koroniewską od wielu lat rozwijamy własne projekty. W najbliższym czasie planujemy rozszerzyć naszą działalność i to nie tylko w internecie. Niestety, doba ma tylko 24 godziny. Dlatego kilka miesięcy temu uznałem, że nie będę w stanie wszystkiego pogodzić i podjąłem decyzję o opuszczeniu redakcji. Tak więc dziś, po raz ostatni, zobaczyłem się z Wami w roli prowadzącego 'Dzień dobry TVN’”
Z tych słów jasno wynika, że Dowbor nie odchodzi bez planu. Razem z Joanną Koroniewską od lat rozwija własne projekty, które z czasem stały się dla nich osobną, bardzo ważną częścią zawodowego życia. Teraz chcą pójść jeszcze dalej i rozszerzyć działalność nie tylko w internecie.
Dla prezentera oznaczało to jednak trudny wybór. Z jednej strony praca, którą sam nazwał wielkim zawodowym marzeniem. Z drugiej własne przedsięwzięcia, rodzinna marka i plany, które wymagają czasu oraz pełnego zaangażowania. Dowbor uznał, że nie da się tego już upchnąć w jednej dobie.

Pożegnalny wpis szybko wywołał reakcje fanów. Pod postem zaczęły pojawiać się komentarze od osób, które śledziły jego występy z Sandrą Hajduk-Popińską i przyzwyczaiły się do ich ekranowego duetu. Wielu widzów nie kryło zaskoczenia, bo jego obecność w programie wydawała się jeszcze czymś świeżym.
Wśród komentarzy znalazł się też wpis Lidii Kazen, dyrektor programowej TVN. Jej słowa były krótkie, ale bardzo konkretne. Nie próbowała rozpisywać się na temat kulis odejścia, tylko podsumowała ten etap po swojemu.
„To był dobry czas. Dziękuję Maćku. Odważnie i do przodu” – napisała Lidia Kazen.
To jedno słowo, „odważnie”, mocno wybrzmiało przy całej sprawie. Dowbor nie odszedł z przypadkowego miejsca, tylko z programu, który sam opisywał jako spełnienie marzeń. Mimo to zdecydował, że czas postawić na własną drogę i projekty rozwijane z Joanną Koroniewską.

Telewizyjna kariera Dowbora w TVN nie potoczyła się więc tak długo, jak część widzów mogła zakładać. Prezenter po kilku miesiącach w śniadaniówce zamknął ten rozdział i przenosi ciężar na działalność, którą buduje poza klasyczną telewizją. Dla jednych to zaskoczenie, dla innych ruch zgodny z tym, jak dziś zmienia się medialny świat.
Na razie wiadomo jedno: Maciej Dowbor nie znika z życia publicznego. Znika tylko z fotela prowadzącego „Dzień Dobry TVN”. A jego pożegnanie pokazało, że nawet „praca marzeń” może przestać wystarczać, kiedy za drzwiami czeka plan na coś własnego.