Emilia Krakowska od lat kojarzy się widzom z energią, klasą i temperamentem, którego trudno jej odmówić. Choć ma 86 lat i nie pojawia się już na ekranie tak często jak dawniej, nadal pozostaje aktywna, bywa na branżowych wydarzeniach i nie traci pogody ducha. Tym razem aktorka zabrała głos w sprawie, która dotyczy wszystkich: letnich upałów.
Najbardziej pamiętana jako Jagna z kultowej ekranizacji „Chłopów”, Krakowska nie robi z gorących dni wielkiego dramatu. Nie udaje jednak, że wysokie temperatury są czymś obojętnym. Wie, że przy takiej pogodzie trzeba zachować rozsądek, szczególnie gdy słupki pokazują wartości uznawane za jedne z najwyższych w ostatnich latach.

Aktorka ma swoje proste sposoby na lato. Nie szuka wymyślnych rozwiązań, tylko wraca do tego, co zna od lat. Woda, chłód, unikanie pełnego słońca i zdrowe podejście do codzienności — to jej podstawowa recepta na przetrwanie najgorętszych dni.
„Wszystko się lubi, a jak nie, to nie należy stękać, tylko po prostu sobie radzić. Albo nalać zimnej wody do wanny. Jestem z pokolenia takiego, że (…) pływałam dużo. (…) latem nie wychodziłam z basenu i z wody” — mówi aktorka.
Krakowska przyznaje, że lubi słońce i ciepłe dni, ale nie myli sympatii do lata z lekkomyślnością. Jej zdaniem w czasie upałów najważniejsze jest to, by nie wystawiać się na niepotrzebne ryzyko. Szczególnie mocno podkreśla godziny, których lepiej unikać.
„(…) nie mogę się pojawiać na ulicy między godziną dwunastą a trzecią. Moja mama mówiła: „Trzeba myśleć przedtem”. (…) Trzeba się chronić i bywać wtedy, kiedy jest znośnie, prawda?” — wyjaśnia.
W tych słowach nie ma przesady ani straszenia. Jest raczej praktyczna rada od osoby, która wiele widziała i nie ma potrzeby udowadniać niczego za wszelką cenę. Krakowska jasno daje do zrozumienia, że organizmowi trzeba pomagać, a nie wystawiać go na próbę tylko dlatego, że akurat trwa lato.

Sama stawia na zimne kąpiele i prysznice. Nie przesiaduje w palącym słońcu, nie narzeka i nie zamierza robić z pogody powodu do ciągłego marudzenia. Woli działać, dopasować się do warunków i zachować dobry nastrój.
„Ja nie narzekam, mam luksusowe życie. Po prostu biorę zimny prysznic i robię co mam robić. Od urodzenia nie znam tego, żeby się położyć i leżeć, i skwarzyć. Żyć, żyć i wiedzieć! Ja mam wakacje całe życie, bo ja nie chodziłam nigdy do roboty, tylko po prostu cieszyłam się, że mam pracę. Niezależnie od pogody. Nie ma co kaprysić. Zacznijmy się cieszyć z tego, co mamy” — mówi z uśmiechem Emilia Krakowska.
To właśnie ten ton sprawia, że aktorka wciąż przyciąga uwagę. Z jednej strony potrafi ostrzec i przypomnieć o rozsądku, z drugiej nie odbiera ludziom radości z życia. Dla niej lato nie jest powodem do paniki, ale wymaga myślenia, szczególnie wtedy, gdy temperatury zaczynają być naprawdę uciążliwe.

Emilia Krakowska od dekad należy do grona najbardziej lubianych polskich aktorek filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Urodzona w 1940 roku, zapisała się w historii polskiego kina rolami w klasycznych adaptacjach literackich. Największą rozpoznawalność przyniosła jej Jagna Paczesiówna w ekranizacji „Chłopów” z 1973 roku.
Dziś, mimo wieku, wciąż pokazuje, że siła nie zawsze polega na wielkich deklaracjach. Czasem wystarczy zimny prysznic, rozsądek, unikanie ulicy w najgorszym skwarze i podejście, które Krakowska powtarza bez cienia udawania: nie kaprysić, tylko żyć i wiedzieć, jak o siebie zadbać.