Izabella Krzan wielokrotnie słyszała pytania o to, dlaczego jeszcze nie pojawiła się w „Tańcu z gwiazdami”. Prezenterka sama przyznaje, że propozycje udziału w programie już do niej trafiały i chętnie sprawdziłaby się na słynnym parkiecie. Problem w tym, że nie pozwala jej na to regulamin show. Powód może zaskoczyć wielu widzów: Krzan ma za sobą profesjonalną karierę taneczną i wysoką klasę, która wyklucza ją z roli uczestniczki.
Izabella Krzan od lat należy do grona najbardziej lubianych twarzy telewizji. Widzowie kojarzą ją dziś między innymi z „Dzień dobry TVN”, ale wcześniej przez długi czas była związana także z „Pytaniem na śniadanie” oraz „Kołem fortuny”.

Prezenterka ma dużą sympatię publiczności, naturalną swobodę przed kamerą i energię, która wydaje się idealnie pasować do rozrywkowych formatów.
Nic dziwnego, że fani nieraz zastanawiali się, dlaczego Krzan nigdy nie pojawiła się w „Tańcu z gwiazdami”. Na pierwszy rzut oka mogłaby być przecież świetną kandydatką do programu.
Okazuje się jednak, że sprawa nie zależy wyłącznie od jej chęci ani od decyzji produkcji. Prezenterka nie może wystąpić jako gwiazda w tanecznym show z bardzo konkretnego powodu.
Izabella Krzan ma za sobą poważne doświadczenie taneczne. Nie chodzi o zwykłe zamiłowanie do tańca czy kilka lat zajęć rekreacyjnych, ale o poziom, który w świetle regulaminu programu jest zbyt wysoki.
Sama zainteresowana wyjaśniła, że zdobyła międzynarodową klasę taneczną A. Wyżej znajduje się już tylko klasa S.
To właśnie ten fakt zamyka jej drogę do udziału w „Tańcu z gwiazdami” w charakterze uczestniczki.
„Zdobyłam międzynarodową klasę taneczną A, od której wyżej jest już tylko S. To dlatego nigdy nie mogłam wziąć udziału w „Tańcu z gwiazdami”. W regulaminie programu jasno jest napisane, że gwiazdą nie może być osoba z taką klasą taneczną” — tłumaczyła Izabella Krzan w rozmowie z radiem Eska.
Dla wielu fanów może to być spore zaskoczenie. Widzowie często kojarzą ją przede wszystkim jako prezenterkę, a nie osobę z tak mocnym tanecznym przygotowaniem.
Tymczasem to właśnie umiejętności, które teoretycznie mogłyby pomóc jej na parkiecie, stały się przeszkodą.
„Taniec z gwiazdami” opiera się na założeniu, że znane osoby uczą się tańca od podstaw albo przynajmniej rozwijają swoje umiejętności pod okiem profesjonalistów. Uczestnik z tak wysoką klasą taneczną miałby zupełnie inną pozycję startową.

Regulamin ma więc zapobiegać sytuacji, w której jedna z gwiazd od początku dysponuje doświadczeniem porównywalnym z profesjonalnym zapleczem tanecznym.
Izabella Krzan nie ukrywa, że było jej z tego powodu przykro. Jak sama przyznaje, propozycje pojawiały się kilkukrotnie, a ona sama była zainteresowana udziałem.
Trudno się dziwić. Dla osoby, która kocha taniec, udział w tak popularnym programie mógłby być świetną przygodą i okazją do powrotu do jednej z ważnych pasji.
Prezenterka musiała jednak pogodzić się z tym, że zapis w regulaminie jest jednoznaczny.
Krzan przyznała, że rozczarowanie było realne, ale z czasem zaczęła patrzeć na całą sprawę także z innej strony.
„Trochę było mi przykro, ale jak teraz widzę, ile to kosztuje wysiłku, jak oni się naprawdę męczą… To ja już się namęczyłam przez tych osiem lat treningów” — skwitowała.
Te słowa pokazują, że prezenterka potrafi podejść do sytuacji z dystansem. Z jednej strony żałuje, że nie może przeżyć tej telewizyjnej przygody. Z drugiej wie, jak wymagający jest taniec i ile pracy kosztują regularne treningi.
Uczestnicy „Tańca z gwiazdami” przez tygodnie spędzają długie godziny na salach prób. Każdy odcinek oznacza nową choreografię, nowe wyzwania, stres na żywo i oceny jurorów.
Krzan doskonale zna ten wysiłek, bo sama przez osiem lat intensywnie trenowała. Dlatego może z pełną świadomością powiedzieć, że swoje już przeszła.
Jej historia jest ciekawa także dlatego, że w pewnym sensie talent stał się dla niej ograniczeniem. To, co mogłoby wzbudzać zachwyt na parkiecie, jednocześnie uniemożliwiło jej start w programie.

Widzowie, którzy liczyli, że kiedyś zobaczą Izabellę Krzan w „Tańcu z gwiazdami”, muszą więc pogodzić się z tym, że taki scenariusz nie jest możliwy w standardowej roli uczestniczki.
Nie chodzi o brak zaproszeń, niechęć czy zawodowe plany. Chodzi o formalny zapis, którego prezenterka nie może obejść.
To wyjaśnienie może zamknąć wiele plotek i domysłów. Przez lata fani mogli sądzić, że Krzan po prostu nie chce brać udziału w show albo nie znajduje na to czasu.
Prawda wygląda inaczej. Prezenterka była chętna, propozycje się pojawiały, ale jej taneczna przeszłość okazała się zbyt mocna, by mogła rywalizować z innymi gwiazdami na tych samych zasadach.
Dziś Izabella Krzan może jedynie obserwować z boku, jak uczestnicy programu mierzą się z wymagającymi treningami i kolejnymi choreografiami.
I choć trochę żałuje utraconej szansy, jednocześnie wie, że intensywna praca na parkiecie nie byłaby dla niej niczym nowym.
Osiem lat treningów dało jej doświadczenie, które zostaje na całe życie. A przy okazji sprawiło, że „Taniec z gwiazdami” musiał pozostać dla niej formatem, w którym nie może wystąpić jako jedna z gwiazd.

Dla fanów to zaskakująca odpowiedź, ale bardzo konkretna. Izabella Krzan nie zatańczy w programie nie dlatego, że nie potrafi, lecz właśnie dlatego, że potrafiła za dobrze.