Daniel Martyniuk znów zwrócił na siebie uwagę, ale tym razem nie za sprawą rodzinnych konfliktów czy kolejnego mocnego wyznania. 36-letni syn Zenka Martyniuka pokazał w mediach społecznościowych, jak spędza wolny czas. W jesiennej scenerii wskoczył na elektrycznego longboarda i ruszył przed siebie przy dźwiękach rockowego hitu. Okazuje się jednak, że sprzęt widoczny na nagraniu zdecydowanie nie należy do najtańszych.
Ostatnie miesiące były dla Daniela Martyniuka wyjątkowo intensywne. Po licznych medialnych burzach pojawił się w reality-show TTV „Nasi w mundurach”, gdzie otwarcie wracał do trudnych wydarzeń ze swojego życia i mówił o konsekwencjach własnych decyzji. W programie nie unikał również tematów dotyczących relacji z rodziną i pieniędzy. Po tym wszystkim postanowił najwyraźniej znaleźć dla siebie chwilę oddechu.

Na InstaStories Martyniuka pojawiło się krótkie nagranie z przejażdżki alejkami zasypanymi jesiennymi liśćmi. Towarzyszył mu utwór Limp Bizkit „Take A Look Around”, który dobrze pasował do dynamicznych ujęć. Największą uwagę zwracała jednak nie muzyka, lecz deska, na której poruszał się Daniel.
To elektryczny, terenowy longboard Exway ADV Pro z najnowszej serii. Model wyposażono w pneumatyczne koła o średnicy 175 mm, napęd o mocy przekraczającej 3300 W oraz inteligentny system oświetlenia Bifrost 3.0. Sprzęt może osiągać prędkość nawet do 55 km/h, dlatego trudno mówić o zwykłej rekreacyjnej desce.

Za taki model trzeba zapłacić od około 800 do niemal 1000 dolarów. Po przeliczeniu daje to mniej więcej 3,5–4,5 tysiąca złotych. Cena szczególnie przyciąga uwagę w kontekście niedawnych słów Martyniuka dotyczących jego sytuacji finansowej.
W „Naszych w mundurach” Daniel wrócił do głośnego incydentu na pokładzie samolotu. Podczas jednego z lotów doszło z jego udziałem do awantury, po której interweniowały służby. Martyniuk zdradził później, że właśnie po tej sytuacji jego ojciec miał przestać wspierać go finansowo. „Tata od tamtej pory odciął mnie od pieniędzy. Mam długi w banku” – mówił.

36-latek nie ukrywał również, że skala zobowiązań jest dla niego poważnym problemem. „Powiem, że niezłe długi. Nie, nie będę mówić, jakie, ale muszę się jakoś odkuć. Muszę. Muszę się zająć pracą naprawdę na dobre” – przyznał. Tym bardziej jego najnowsze nagranie z drogim elektrycznym longboardem może wzbudzać ciekawość. Tym razem jednak zamiast kolejnych ostrych deklaracji Daniel po prostu ruszył przed siebie i oddał się swojemu hobby.